poniedziałek, 14 października 2013

Zupa z pieczonych pomidorów z mascarpone i oliwą bazyliową

Już od dawna miałam ochotę na zupę krem z pomidorów, tylko mialam jeden problem: musiałabym zjeść tą zupę sama, bo mój luby nie lubi zupy pomidorowej. Tłumaczylam mu, że zupa krem z pomidorów różni się od takiej zwykłej pomidorowej, ale za każdym  razem kręcił nosem. 
Trudno, w takim razie poczekałam, aż będę mogła ją zrobić tylko dla siebie. Na weekendzie zostałam sama w mieszkaniu, więc mogłam ugotować coś co nie ma mięsa nie przejmując się, że moja druga połówka będzie chodziła głodna. Wiadomo, że dla mnie samej ta zupa starczyła na całe 3 dni i trochę monotonny obiad mialam przez weekend, ale za to jaki pyszny;) 
Zupa jest lekka, kremowa, uwielbiam ją :)




SKŁADNIKI(3-4 porcje):
  • 1 kg podłużnych pomidorów, przekrojonych na połówki (użyłam zwykłych pomidorów, ale myślę, że nie ujeło to jej smaku )
  • 1 duża cebula, przekrojona na ćwiartki
  • 2 duże czerwone papryki bez gniazd nasiennych, przekrojone na ćwiartki
  • 4 ząbki czosnku
  • sól i pieprz
  • oliwa z oliwek
  • 1 niepełna łyżeczka ciemnego cukru trzcinowego (spokojnie można zastąpić zwykłym)
  • 1 łyżka mascarpone
  • garść świeżej bazylii
  • opcjonalnie: śmietanka 30% do podania.
Piekarnik nagrzewamy do 190 stopni. Na blasze rozkładamy pomidory, paprykę, cebulę i czosnek. Doprawiamy warzywa solą i pieprzem, polewamy oliwą i posypujemy cukrem. Wkładamy do piekarnika i pieczemy około 45 minut.
Wyjmujemy blachę z piekarnika i odstawiamy do ostygnięcia. Obieramy cebulę i czosnek z łupin. Wkładamy warzywa do blendera i miksujemy porcjami na gładko. Otrzymaną zupę przelewamy do rondelka, podgrzewamy na malym ogniu, dodajemy łyżkę oliwy mascarpone. Podgrzewamy 1-2 minuty mieszając, aż mascarpone się rozpuści w zupie. 
Do blendera wkładamy bazylię i łyżkę oliwy z oliwek. Miksujemy, aż bazylia się rozdrobni. 
Zupę podajemy w glębokich talerzach z kleksem oliwy bazyliowej i opcjonalnie lekko polaną śmietanką 30%.



Źródło:

sobota, 12 października 2013

Portal Cake

 Jets to ciasto z dość specyficznej okazji i nie każdemu znanej. Z racji tego, że część z was może nie wiedzieć o co chodzi, napiszę wam kilka informacji.
Dokladnie 10 pażdziernika były urodziny takiej gry jak "Portal". Jest  to gra logiczna, przy której trzeba się nieźle nagłówkować. O grze dowiedzialam się od mojego narzeczonego, który musiał mnie długo namawiać, żebym zagrała w ogóle w jakąkolwiek z gier. Ta urzekła mnie od samego początku, a nie jestem wcale wielbicielką gier. Oczywiście ciasto nie jest przypadkowe, prawie identyczne pojawiło się właśnie na zakończenie gry. Dlaczego piszę, że "prawie identyczne" ? Z wyglądu może i tak, ale niestety nie mogłam odtworzyć przepisu z gry, bo miał dość specyficzne, a zarazem dziwne niektóre skladniki. Z resztą sami zobaczcie (klik).
Można powiedzieć, że zrobiłam taką własną wersję Portal Cake. Czy nie jest podobne do oryginału (klik) ?
Uważam, że ciasto wyszło mi dość smaczne, ale następnym razem dodałabym również w środek wiśnie, żeby przełamać slodycz czekolady :)


SKŁADNIKI:

ciasto ( źródło: "Złota księga czekolady" -biszkopt czekoladowy):
  • 350 g gorzkiej czekolady, grubo posiekanej
  • 300 g mąki pszennej tortowej
  • 50 g kakao
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 90 g masła
  • 250 g cukru pudru
  • 4 duże jajka
  • 125 ml mleka
  • 2 łyżki oleju roślinnego
krem ( źródło: "Złota księga czekolady": krem czekoladowy + moje dodatki):
  • 6 żółtek dużych jajek
  • 150 g cukru pudru
  • 50 g mąki pszennej tortowej
  • 500 ml mleka
  • 150 g gorzkiej czekolady, drobno pokrojonej
  • 100 g pokruszonych orzeszków ziemnych
  • 50 g wiórków kokosowych
dodatkowo:
  • wiśnie świeże lub mrożone, do dekoracji i opcjonalnie do środka tortu (moim zdaniem lepiej dodać także do środka )
  • 100 ml schłodzonej śmietanki 30 % + 1 płaska łyżka cukru pudru
  • świeczka ( opcjonalnie)
  • do nasaczenia np. syrop z cukru pudru i wody (wodę z cukrem pudrem podgrzewamy w rondelku do ca,lkowitego rozpuszczenia cukru, pozostawiamy do wystudzenia)
  • 100 g gorzkiej czekolady, startej na drobnych oczkach
Najpierw robimy ciasto:
Okragłą formę o średnicy 23 cm (użyłm 20 cm) smarujemy masłem i wysypujemy mąką. Piekarnik nastawiamy na 180 stopni. 
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i odstawiamy do ostygnięcia. W tym czasie do dużej miski wsypujemy mąkę, kakao, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną i sól. W drugiej misce ucieramy masło z cukrem za pomoca miksera, na średnich obrotach  do czasu, aż masa będzie miała kremową konsystencję. 
Dodajemy do powstałej masy maślanej po jednym jajku, dodając kolejne po calłkowitym wmieszaniu poprzedniego. Zmniejszamy obroty miksera i stopniowo dosypujemy suche składniki, każdą kolejną warstwę polewamy czekoladą, mlekiem i olejem.
Gotowe ciasto przekładamy do formy i wkładamy do piekarnika. Pieczemy około50-60 minut, do tzw. suchego patyczka.
Zostawiamy ciasto w formie, na kratce na około 10 minut. Następnie zdejmujemy bok formy i pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia.
Teraz czas na krem:
Czekoladę wkładamy do dużej miski i odstawiamy. 
Mikserem na dużych orotach ubijamy żółtka i 1/3 cukru, aż będą jasne i kremowe. Zmieniamy obroty miskera na niskie, dodajemy mąkę i nadal ubijamy. 
Pozostały cukier i mleko wlewamy do rondla i doprowadzamy do wrzenia na małym ogniu. Goracym mlekiem stopniowo zalewamy zmiksowane jajka, ciągle mieszając. 
Mieszankę tą wlewamy z powrotem do rondla i gotujemy na małym ogniu przez 2 minuty. Powstały krem wylewamy na czekoladę i mieszamy do całkowitego jej rozpuszczenia. Zostawiamy krem do wystygnięcia, po czym dodajemy pokruszone drobno orzechy i wiórki kokosowe. Wszystko razem mieszamy. 
Złożenie tortu w calość:
Biszkopt dzielimy na 3 blaty. Jeden z nkich układamy na paterze, nasączamy syropem, smarujemy 1/3 kremu, ukladamy wisienki (opcjonalnie), kładziemy kolejny blat biszkoptu, postępujemy identycznie jak przy pierwszym, układamy ostatni blat ciasta,  nasączamy syropem, smarujemy kremem wierzch i boki tortu.
Startą czekoladą posypujemy cały tort (wierzch i boki). 
Śmietankę kremówkę z dodatkiem cukru pudru ubijamy na sztywno, wkładamy do rękawa cukierniczego i wyciskamy na brzegach toru 8 kleksów śmietany. W każdy z nich wtykamy jedną wisienkę, a na środku tortu wbijamy świeczkę i zapalamy. Najlepiej wygląda wieczorem przy zgaszonym świetle.
Oczywiście jeżeli zależy wam tylko na torcie, a nie na urodzinach jakiejś tam gry, to świeczkę i wieczorny klimat można pominąć :)



czwartek, 10 października 2013

Chleb na sodzie

Mam ostatnio ogromną wenę do gotowania i pieczenia, po prostu mam chęc robić wszystko co jest związane z kuchnią i o każdej porze. Jest tylko jedna rzecz, która mi w tym przeszkadza: brak czasu.
Z moich wielkich planów w kuchni w czasie studiów nie wiele zostało, bo jestem skazana raczej na coś szybkiego i prostego. Ale czy proste znaczy niesmaczne? Otóz nie, bo nawet w krótkim czasie się da wyczarować coś pysznego. Przykładem jest ten oto prosty wypiek, z którym każdy sobie powienien poradzić, bez wyjątku :)
Chyba najszybszy chleb jaki w życiu robiłam. Według mnie smakuję trochę jak takie słone ciastko i ma całkowicie inną konsystencję niż chleby klasyczne na drożdżach lub zakwasie. Ogólnie jest dość ciekawy i kto jeszcze nie próbował to zachęcam :)



SKŁADNIKI:

  • 400 g mąki pszennej ( orkiszowej lub pszennej pełnoziarnistej)
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka soli
  • 350 ml maślanki
Piekarnik nastawiamy na 200 stopni. W dużej misce mieszmy sypkie składniki, następnie wlewamy maślankę i szybko zagniatamy ciasto dłońmi. Ciasto powinno być miękkie i elastyczne, ale nie klejące się.
Przekladamy ciasto na oprószony mąką blat i formujemy z niego kulę. Układamy ją na oprószonej maką blaszce, robimy głębokie nacięcie na krzyż i wstawiamy do nagrzanego piekarnika. Pieczemy około 40 minut. Upieczony chleb powinien oddawać głuchy odgłos przy stuknięciu w spód.

Smacznego:)



Źródło:

niedziela, 6 października 2013

Brownies bananowe

Tak naprawdę to coś pomiędzy brownies, a murzynkiem, bo nie ma takiej błotnistej konsystencji jak np.brownies Nigelli jedno lub drugie, czy  brownies ze Złotej Księgi Czekolady. 
Przy pieczeniu mocno wyczuwamy zapach bananów, co jest dość przyjemne, natomiast w smaku ich prawie nie czuć. 
Jest to ciasto bardziej proste, codzienne, a nie wystawne. Do kawy, czy herbaty napewno się sprawdzi. 



SKŁADNIKI:
  • 225 g mąki pszennej
  • 2 łyżki kakao w proszku
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/8 łyżeczki soli
  • 180 g grubo pokrojonej gorzkiej czekolady
  • 180 g masła
  • 250 g cukru brązowego (można zastąpić białym)
  • 100 g grubo pokrojonych orzechów pekan (zastąpiłam orzechami brazylijskimi)
  • 3 duże jajka, lekko ubite
  • 2 dojrzałe banany, roztarte na miazgę
Formę do pieczenia 28x18 smarujemy masłem. Piekarnik nastawiamy na 170 stopni. 
W jednej misce mieszamy mąkę, kakao, proszek do pieczenia i sól. Czekoladę z masłem i cukrem rozpuszczamy w kąpieli wodnej, a następnie dodajemy do niej orzechy, banany i jajka. Wszystko mieszamy razem, po czym dodajemy stopniowo sypkie składniki i mieszamy łyżką na jednolitą masę. 
Przekładamy ciasto do formy i wkładamy do nagrzanego piekarnika. 
Pieczemy około 25-35 minut, aż stężeje w środku. Podajemy np.posypane cukrem pudrem.

Smacznego:)




Źródło:

niedziela, 8 września 2013

Konfitura czereśniowa

W tym sezonie robiłam raczej proste konfitury, składały się zazwyczaj z owoców i cukru. Pewnie jeszcze pokombinuję w swoim życiu z różnymi dodatkami i połączeniami, ale zaczynam od klasyki. Tą z czereśni zrobiłam jakiś czas temu, postawiłam słoiczki w spiżarni i czekały spokojnie na sesję zdjęciową. Pomysłu nie miałam, aż do ostatniego piątku, a od zrobienia konfitury minął dobry miesiąc. Jak dobrze, że przetwory mogą poczekać na zdjęcia ;)
Konfitura sama w sobie jest dość słodka, bo czereśnie miałam bardzo dojrzałe i bordowe, stąd też jej piękny ciemny kolor. Jeśli ktoś lubi słodkie przetwory to bardzo polecam ;)



SKŁADNIKI:
  • 1 kg bordowych czereśni
  • około 250 g cukru ( można zwiększyć lub zmniejszyć ilość, w zależności od słodkości owoców)
Czereśnie drylujemy i wkładamy do rondla z grubym dnem, zasypujemy je cukrem.
Doprowadzamy do wrzenia  i gotujemy na małym ogniu, aż znacznie zmniejszy się objętość owoców i powstanie dość gęsta konfitura. Tutaj musimy zdać się na swoją intuicję, bo trudno jest mi podać dokładny czas gotowania. Przelewamy dżem do wyparzonych słoików i pasteryzujemy go. Odkładamy słoiki z konfiturą do góry dnem, aż wystygną. 

Smacznego :)



wtorek, 3 września 2013

Zupa krem z awokado na zimno...

... czyli bardzo smaczny chłodnik  na upalne dni, które już powoli się kończą. Jesienna aura zbliża się wielkimi krokami i nie wiem czy się cieszyć czy smucić, mam wiele kulinarnych pomysłów na jesienne dni, ale również mam wrażenie, ze nie wykorzystałam w pełni letnich smaków.
Stąd też dzisiaj pojawił się ten jeszcze letni i orzeźwiający chłodnik. Jest dość wyrazisty, jednocześnie kwaśny i ostry, bardzo kremowy.  W oryginalnym przepisie nie było ani grama soli, ale ja uważam, że szczypta się przyda ;) Zapraszam ;)


SKŁADNIKI(2-4 porcje):
  • 2 dojrzałe awokado
  • 1 jabłko, obrane i pokrojone w kostkę
  • 250 ml jogurtu naturalnego pełnotłustego (użyłam greckiego)
  • 1 łyżeczka suszonych płatków chili ( użyłam małe świeże chili, posiekane)
  • sok z 1/2 limonki
  • 500 ml bulionu warzywnego lub drobiowego
  • posiekana, świeża natka kolendry do dekoracji
  • sól do smaku
Oba awokado obieramy i usuwamy z nich pestki. Do blendera wkładamy jabłko, awokado, jogurt, chili i sok z limonki. Miksujemy na jednolitą masę.
Bulion trochę podgrzewamy, aż uwolni aromat.Wlewamy go do zmiksowanej już masy i miksujemy wszystko na bardzo gładko. Solimy do smaku i wkładamy do lodówki na kilka godzin. 
Przed podaniem każdą porcję dekorujemy kolendrą i np. plasterkami papryczki chili.

Smacznego:)



Źródło:

niedziela, 1 września 2013

Tort pina colada

Ten pyszny torcik robiony był jeszcze na moje urodziny i właściwie powinnam go dużo wcześniej wstawić, ale u mnie jak zwykle z czasem słabo. Mam nadzieję, że niedługo się bardziej rozkręcę z blogowaniem i dzieleniem się z wami przepisami, ale jak na razie czas mi płynie wakacyjnie i leniwie. 
A co do wakacji, których już co prawda nie wiele zostało, to ten torcik nadaje się idealnie, jest lekki, owocowy i lekko alkoholowy, przepyszny. Przepis porwałam z Kwestii Smaku. 



SKŁADNIKI:

Biszkopt:
• 7 jaj
• 1 szklanka cukru
• 1 szklanka mąki pszennej tortowej
• 1/3 szklanki mąki ziemniaczanej

Mus z ananasem:
• 2 ananasy
• 2 łyżki likieru kokosowego
• 2 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej

Krem kokosowy:
• 1 duża puszka mleka kokosowego (400 ml)
• 1/4 szklanki likieru kokosowego
• 1 szklanka cukru
• 500 g sera mascarpone
• 250 g sera ricotta

Nasączenie:
• 6 - 9 łyżek rumu

Dekoracja:
• wiórki kokosowe na boki
• listki ananasa

Dużą tortownicę (24-27 cm) wykładamy papierem do pieczenia (tylko dno), boków nie smarujemy niczym. Obie mąki przesiewamy i łączymy ze sobą. Piekarnik nastawiamy na 170 stopni. Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na wolnych obrotach, aż się spienią, dodajemy stopniowo po łyżce cukru dalej ubijając, aż białka będą sztywne. Następnie dodajemy po jednym żółtku, za każdym razem ubijając. Na koniec dodajemy po łyżce przesianej mąki i mieszamy delikatnie szpatułką. Przekładamy ciasto do tortownicy i wkładamy do piekarnika. Pieczemy około 35 minut do suchego patyczka, po czym od razu wyciągamy ciasto i zrzucamy z wysokości 60 cm. Studzimy i kroimy na 3 blaty. 

Obieramy ananasa, środki usuwamy i kroimy miąższ w kostkę. Liście zachowujemy do dekoracji. Połowę miąższu wkładamy do rondelka, dodajemy likier i zagotowujemy. Gotujemy przez około 30 minut, aż ananas zmięknie. Zawartość rondelka miksujemy za pomocą blendera i dodajemy resztę ananasa. Ponownie zagotowujemy i po minucie gotowania dodajemy mąkę ziemniaczaną wymieszaną z odrobiną zimnej wody. gotujemy na małym ogniu, aż masa będzie miała konsystencję dżemu. Studzimy przed wyłożeniem na tort.

Do małego garnka wlewamy mleko kokosowe, likier i dodajemy cukier. Podgrzewamy mieszając, aż cukier się rozpuści. Gotujemy na małym ogniu przez pół godziny lub dłużej, aż syrop się zredukuje do ilości nie większej niż jedna szklanka. Studzimy trochę, a następnie jeszcze lekko ciepły syrop łączymy z serkami w dużej plastikowej misce dodając po jednej łyżce i delikatnie mieszając. 

Gdy już mamy wszystko gotowe, przechodzimy do składania tortu. 
Jeden blat biszkoptu kładziemy na paterze, nasączamy go 2-3 łyżkami rumu i delikatnie smarujemy go 1/2 masy ananasowej i 1/3 masy kokosowej. Układamy kolejny blat i tak samo nasączamy go rumem, smarujemy resztą masy ananasowej (zostawiając jedną łyżkę do dekoracji boków)  i połową pozostałej masy kokosowej. Układamy ostatni blat, nasączamy go i rozsmarowujemy na nim resztę masy kokosowej. Boki lekko smarujemy łyżką masy kokosowej wymieszaną z łyżką masy ananasowej, następnie dekorujemy boki dużą ilością wiórków kokosowych. Wierzch dekorujemy listkami ananasa. Tort najlepiej zrobić trochę wcześniej i wstawić do lodówki na kilka godzin, żeby smaki się połączyły.

Smacznego:)




wtorek, 27 sierpnia 2013

Dip guacamole

W końcu odnalazłam się na nowo w domu po podróży i mogę spokojnie wrócić do blogowania.
Guacamole robiłam jeszcze przed wyjazdem, ale w całym tym zamieszaniu z pakowaniem itd nie miałam okazji wstawić na bloga.
Jest to jeden z moich ulubionych dipów, szczególnie lubię z domowymi chipsami nachos. Przepisu długo nie musiałam szukać, bo był akurat na jednym z moich ulubionych blogów: White Plate.
Wprowadziłam tylko jedną zmianę: pominęłam kolendrę, bo niestety nie miałam... następnym razem muszę koniecznie ją dodać. A może wy wiecie gdzie i czy w ogóle mogę dostać świeżą kolendrę w Lublinie ? Jak narazie jeszcze się nie natknęłam nigdzie na nią.



SKŁADNIKI:
  • 1-2 bardzo dojrzałe awokado
  • 1/2 cebuli, najlepiej cukrowej lub czerwonej
  • 1/2-1 papryczki chili, przekrojonej na pół i pozbawionej pestek
  • 1/2 pęczka świeżej kolendry, drobno posiekanej ( niestety nie miałam)
  • sok z jednej limonki
  • sól do smaku
  • opcjonalnie: świeżo mielony pieprz i papryka wędzona
Cebulę drobno siekamy, wkładamy do moździerza wraz z papryczką chili i 1/2 łyżeczki soli i ucieramy na gładką pastę. następnie dodajemy miąższ z awokado i ucieramy na gładko z pastą z cebuli i chili. Doprawiamy sokiem z limonki, kolendrą i solą. Dokładnie mieszamy, aż pasta będzie gładka. 
Próbujemy i ewentualnie dodajemy pieprz i paprykę wędzoną. 
Odstawiamy dip na chwilę, żeby smaki się połączyły i podajemy np. z chipsami nachos. 

Smacznego;)



wtorek, 30 lipca 2013

Sernik z białą czekoladą i jagodami...

... oraz kilka zdjęć z jagodobrania. Dzisiaj bardzo szybki post, bo o 8:00 już wyjeżdżam do Niemiec, postaram się czasem tu zaglądać pomimo wszystko . A teraz zapraszam was na prosty sernik z leśnymi jagodami inspirowany przepisem na blogu Liski;)



SKŁADNIKI:

spód:
  • 250 g herbatników
  • 100 g masła roztopionego i ostudzonego
masa:
  • 1 kg sera mielonego trzykrotnie ( użyłam wiejskiego od Babci)
  • 1 budyń waniliowy (40 g)
  • 100 g cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 3 jajka
  • 50 g miękkiego masła
  • 200 g białej czekolady, pokrojonej na małe kawałeczki
  • około 200 g leśnych jagód ( czernice, borówki)

Piekarnik nastawiamy na 180 stopni. Ciasteczka kruszymy na drobno malakserem lub wałkiem. Łączymy je z masłem i wyścielamy nimi boki i spód tortownicy (użyłam o średnicy 20 cm ale może być większa). Tortownicę owijamy folią aluminiową, żeby masło nie wypływało podczas pieczenia. 
Wstawiamy spód na 10 minut do piekarnika, żeby się trochę podpiekł. Wyjmujemy go z piekarnika i zmniejszamy temperaturę do 175 stopni.
Ser miksujemy z budyniem, cukrem i wanilią. Miksując dodajemy po jednym jajku i masło, a na koniec dorzucamy czekoladę. Wylewamy masę na podpieczony spód, a następnie dekorujemy jagodami. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy około 45-60 minut ( w zależności od tego jakiej tortownicy użyliśmy).
Po upieczeniu wyłączamy piekarnik i zostawiamy sernik do wystygnięcia z uchylonymi drzwiczkami piekarnika. Następnie wystudzony wkładamy do lodówki na 4-6 godzin.

Smacznego;)




A teraz parę zdjęć z jagodobrania;)






piątek, 26 lipca 2013

Koktajl jagodowo-kokosowy

Koktajl z  jagód, które nazbieraliśmy sami w lesie, ale o tym już kolejny post w którym będzie sporo zdjęć:) 
Połączenie jagód i mleka kokosowego zaciekawiło mnie na stronie Kwestia Smaku. Zrobiłam podobny jak na stronie tylko w innych proporcjach. Wyszło bardzo smacznie;)




SKŁADNIKI (1-2 porcje):
  • 200 ml mleka kokosowego
  • 3/4 szklanki jagód
  • 1,5 łyżki cukru
  • sok wyciśnięty z 1 limonki
  • kostki lodu (opcjonalnie)
  • do dekoracji: trochę mleka kokosowego, jagody
Mleko kokosowe, jagody, cukier i sok z limonki miksujemy na gładko, a następnie wkładamy do lodówki do schłodzenia. 
Podajemy schłodzony koktajl z lodem lub bez ( ja akurat pominęłam), udekorowany mlekiem kokosowym i jagodami.

Smacznego;)




czwartek, 25 lipca 2013

Kurczak w bekonie i w pomidorach

Już od 30 lipca nie będę mogła za często pojawiać się na blogu ponieważ wyjeżdżam do Niemiec, ale póki co mam dla was jeszcze kilka fajnych przepisów. Oto jeden z nich, przepyszny kurczak zawinięty bekonem, lub szynką parmeńską w sosie ze świeżych pomidorów. Robiłam taką i taką wersję, ale wstawiam tą z bekonem  ponieważ akurat był pod ręką. Pomysł na kurczaka zaczerpnęłam z Kwestii Smaku.



SKŁADNIKI:
  • 2 pojedyncze piersi z kurczaka
  • sól morska  i pieprz
  • 6 plasterków bekonu wędzonego (lub szynki parmeńskiej)
  • 4 średniej wielkości pomidory
  • 1 łyżeczka suszonego oregano
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 2 łyżki masła
  • dodatki:  jogurt naturalny grecki lub biały ryż tak jak ja podałam 
Każdą z piersi kurczaka dzielimy na 3 równe części i doprawiamy z obu stron pieprzem i solą, a następnie zawijamy każdy z nich w plasterek bekonu. 
Pomidory wkładamy krótko do wrzątku i obieramy ze skórki , a następnie kroimy w kostkę. Odkładamy je na sito, żeby pozbyć się nadmiaru soku. Posypujemy pomidory solą, suszonym oregano i cukrem.
Na patelni rozgrzewamy jedną łyżkę oliwy i jedną łyżkę masła. Na rozgrzany tłuszcz wrzucamy kurczaka i smażymy około 4 minuty z każdej strony, aż się zrumieni. Odkładamy kurczaka na talerzyk.
Patelnię nastawiamy na najwyższy ogień, dodajemy resztę masła i  pomidory. Smażymy na dużym ogniu bez mieszania przez 2-3 minuty.  Wkładamy do sosu kawałki podsmażonego kurczaka i gotujemy razem przez kilkanaście sekund. Podajemy z jogurtem greckim, ryżem. Ja podałam tylko z ryżem. 

Smacznego:)



wtorek, 23 lipca 2013

Dżem malinowy

Malin na moich krzaczkach było bardzo dużo w tym roku. Codziennie były nowe i nie nadążałam ze zbieraniem. Jeszcze większy byłby problem z ich zjedzeniem więc część poszła na przetwory.
Dżem ten jest dość słodki, o konsystencji galaretki, bo dość długo się smażył.
Jest to najprostsza wersja dżemu malinowego i prawdopodobnie każdy robi go podobnie tylko w innych proporcjach, ale przepis podam;)


SKŁADNIKI:
  • 700 g malin
  • 500 g cukru
Maliny płuczemy i wkładamy do garnka, zasypujemy je cukrem i odstawiamy na godzinkę żeby puściły soki.
Następnie zagotowujemy i gotujemy na wolnym ogniu, aż zaczną gęstnieć, może to potrwać 1-2 godziny, lub dłużej. Przekładamy gotowy dżem do słoików wyparzonych wrzątkiem, zakręcamy szczelnie i opcjonalnie pasteryzujemy. Odkładamy do wystygnięcia do góry dnem.

Smacznego;)



czwartek, 18 lipca 2013

Muffinki marchewkowo-serowe

Znowu zatęskniłam za marchewką dodaną do ciasta i nie zwlekałam długo z upieczeniem tych babeczek.
Bardzo aromatyczne z przyprawami korzennymi i kwaśnym akcentem w postaci kremu.
Przepis od mojej ulubionej Sophie (chyba już wspominałam o tym ).


SKŁADNIKI(12 muffin):
  • 2 jajka
  • 200 g drobnego cukru
  • 185 ml oleju słonecznikowego
  • 160 g mąki ze środkiem spulchniającym ( zastąpiłam 155 g mąki +1 łyżeczka proszku do pieczenia)
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 2 łyżeczki mieszanki przypraw korzennych
  • 50 g orzechów włoskich (pominęłam)
  • 235 g startej marchewki
  • 80 ml ciepłej wody
  • mielony cynamon do oprószenia
krem serowy:
  • 250 g gładkiego twarogu śmietankowego
  • 60 g cukru pudru
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • otarta skórka i sok z 1 cytryny
Piekarnik nastawiamy na 190 stopni. Za pomocą miksera ucieramy jajka z cukrem i olejem słonecznikowym do połączenia składników. Do dużej miski przesiewamy mąkę ze środkiem spulchniającym, sodę oczyszczoną i przyprawy. Grubo siekamy orzechy włoskie i dodajemy do sypkich składników razem ze startą marchewką.  Sypkie składniki wsypujemy do utartej masy jajecznej i powoli mieszamy z ciepłą wodą. 
Powstałe ciasto przekładamy do natłuszczonej formy na muffinki i wkładamy do piekarnika. Pieczemy około 25 minut. 
W malej misce ucieramy twarożek śmietankowy z cukrem pudrem, ekstraktem waniliowym, następnie dodajemy skórkę i sok z cytryny. Mieszamy, aż krem będzie gładki.
Gdy muffinki ostygną, smarujemy je przygotowanym kremem i lekko oprószamy cynamonem.

Smacznego:)



Źródło:

środa, 17 lipca 2013

Muffinki cytrynowe z malinami

 Wakacje u mnie ruszyły pełną parą i chcę z nich wyciągnąć jak najwięcej, bo już w sierpniu czeka mnie wyjazd do pracy. Stąd  tak rzadko pojawiam się na blogu.
Te muffiny już robiłam dawno, dawno temu... ale czas mi nie pozwolił na wstawienie ich wcześniej.
Bardzo proste i smaczne, takie bardziej codzienne niż wystawne. 
Przepis zaczerpnęłam od Nigelli;)



SKŁADNIKI (12 muffinek):
  • 60 g masła
  • 200 g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 150 g drobnego cukru
  • 1/4 łyżeczki soli
  • sok i drobno posiekana skórka z cytryny
  • około 120 ml mleka
  • 1 duże jajko
  • 150 g malin
Piekarnik nastawiamy na 200 stopni. W małym rondelku topimy masło i odstawiamy do wystygnięcia.
W dużej misce mieszamy mąkę, proszek do pieczenia, sodę, cukier, sól i skórkę z cytryny. 
Do pojemnika z miarką wlewamy sok z cytryny i dopełniamy mlekiem do 200 ml., a następnie dodajemy jajko i stopione masło, miksujemy wszystko razem. Wlewamy płynne składniki do miski z suchymi i mieszamy krótko wszystko do połączenia składników.  Na koniec musimy delikatnie wmieszać maliny. 
Tak przygotowane ciasto przekładamy do formy na muffiny wysmarowanej masłem lub wyłożonej papilotkami.
Wkładamy do piekarnika i pieczemy około 25 minut, do suchego patyczka. Wyjmujemy z formy po 5 minutach od wyłączenia piekarnika i zostawiamy na kratce do wystygnięcia około 10-15 minut.

Smacznego;)



Źródło:



środa, 10 lipca 2013

Udka miodowo-musztardowe

Bardzo proste danie a zarazem bardzo smaczne. W ten sposób przyrządzam udka dość często, ale jakoś dopiero teraz jest okazja, żeby je wstawić na bloga. Przepis zaczerpnęłam z kwestii smaku.
Podaję przepis na same udka, dodatki myślę, że będzie łatwo dobrać ;)


SKŁADNIKI ( 4 porcje):
  • 8 udek
  • 125 ml płynnego miodu
  • 4 łyżki musztardy Dijon
  • 4 łyżki musztardy francuskiej, gruboziarnistej
  • 4 łyżki białego octu winnego
  • 2 łyżki oleju słonecznikowego
  • sól i pieprz
Udka nacinamy, tworząc 3 nacięcia na każdym, wkładamy je do plastikowej lub szklanej miski. Resztę składników mieszamy ze sobą tworząc marynatę. Zalewamy nią udka i wcieramy w nie, przykrywamy miskę i wstawiamy do lodówki na przynajmniej godzinę. 
Rozgrzewamy w piekarniku grill na 220 stopni. Udka układamy w naczyniu żaroodpornym, zachowując resztę marynaty w misce. 
Wkładamy je do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 40 minut, często przewracając i polewając marynatą.
Podajemy z ulubionymi dodatkami.

Smacznego:)



środa, 3 lipca 2013

Piersi z kurczaka miodowe

Bardzo rzadko wstawiam to co jadam na obiady, a głównie dlatego, że gorącym daniom trzeba robić bardzo szybko zdjęcia, przecież zimnego jeść nie będziemy. Na studiach niestety nie zawsze miałam czas w tak krótkim czasie przygotować miejsce do fotografii i cały sprzęt . Żeby nie było, że jem więcej słodyczy niż wartościowych rzeczy zamierzam to nadrobić na wakacjach. 
Kurczaka w ten sposób robię dość często odkąd zobaczyłam go na jednym z obserwowanych blogów (klik). Co prawda lekko zmodyfikowałam przepis, choć oryginalna wersja jest równie smaczna. Jest to jeden z moich ulubionych sposobów na pierś kurczaka. Słodki, a jednocześnie pikantny, przepyszny.


SKŁADNIKI(4 porcje):
  • 4 filety z kurczaka,
  • 4 ząbki czosnku,
  • 1 szklanka śmietanki 18%,
  • 4 łyżki płynnego miodu,
  • 1 płaska łyżeczka mielonego pieprzu,
  • 1 łyżeczka mielonej ostrej papryki,
  • 1 łyżeczka soli morskiej
  • 1 łyżka mąki,
  • oliwa
Mięso nacieramy solą, pieprzem i papryką, wkładamy do lodówki na co najmniej 10 minut.
Na głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę razem z czosnkiem i gdy czosnek się zrumieni wyjmujemy go i odkładamy. Mięso lekko oprószamy mąką i wkładamy na rozgrzaną patelnię. Smażymy z obu stron do zrumienienia. 
Zmniejszamy ogień. Śmietankę mieszamy z miodem i wlewamy na patelnię, wkładamy też czosnek.  Smażymy wszystko około 20-25 minut, aż śmietanka się zredukuje i oblepi ładnie mięso.
Podajemy np. z ryżem i surówką z marchewki.

Smacznego;)