Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie/kolacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie/kolacja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 stycznia 2016

Mój idealny hummus

Nie wiem czy wiecie, ale ciągle zmieniam mieszkania, a od października nawet miasto. Jakość moich zdjęć zależy bardzo od miejsca w którym mieszkam aktualnie, więc wybaczcie za dzisiejsze. Od niedawna także oprócz studiów zaczęłam nową pracę i cierpię na brak czasu. Absolutnie mi to nie przeszkadza, ponieważ pracuję w cudowym miejscu i robię to co kocham. Piekę ciasta, pieczywo, robię desery oraz wiele innych ciekawych rzeczy w warszawskiej restauracji DOM. Będąc w Warszawie koniecznie tam zajrzycie na lunch lub na coś pysznego z karty zmieniającej się co miesiąc. I nie pisze tego ze względu na to, że tam pracuję i chcę zareklamować miejsce. Pisze z czystej sympatii jaką darzę DOM, ponieważ zanim tam zaczęłam pracować już uwielbiałam to miejsce na kulinarnej mapie Warszawy.

 Wracając do tematu posta. Ten hummus jest tak pyszny, że muszę o nim napisać bez względu na wszystko. Kiedyś już umieściłam na blogu przepis na klasyczny hummus, ale ten dzisiejszy wygrał. Opierałam się na recepturze  z książki "Moja kuchnia w Paryżu" Davida Lebovitza. Zawiera on dużą ilość pasty tahini, co jest kluczowa sprawą w pysznym hummusie.  

PS. Wszystkiego dobrego w nowym roku kochani czytelnicy! :)


SKŁADNIKI:
  • 350 g ugotowanej ciecierzycy (gotujemy tak jak w tym przepisie, gotowa ciecierzyca powinna mieć kremową konsystencję w środku)
  • 1/3 szklanki wody po gotowaniu ciecierzycy 
  • 120 g pasty tahini 
  • 4 łyżeczki świeżo wyciśniętego soku z cytryny
  • 2 ząbki czosnku, obrane
  • 1 łyżeczka soli morskiej
  • uprażone pestki dyni
  • słodka papryka w proszku
  • olej rzepakowy tłoczony na zimno (lub inny olej tłoczony na zimno dobrej jakości)
Ciecierzycę, wodę, tahini, sok z cytryny, czosnek oraz sól miksujemy za pomocą blendera na gładką pastę. Próbujemy i ewentualnie doprawiamy solą, następnie przekładamy do miski. Gotowy hummus skrapiamy olejem rzepakowym i posypujemy wierzch uprażonymi pestkami dyni oraz słodką papryką w proszku. Podajemy z domowym pieczywem lub/i z chrupiącymi warzywami np. marchewką pokrojoną w słupki. 

Smacznego ! :)


Źródło:

środa, 16 grudnia 2015

Granola dyniowo - korzenna

Jakiś czas temu miałam natłok myśli o jedzeniu i połączeniach smakowych. Wymyśliłam mnóstwo pomysłów na granolę. Na pierwszy rzut poszła wersja jesienna z dynią, suszonymi morelami i przyprawami korzennymi. Jest to najlepsza granola jaką udało mi się zrobić. Spróbujcie koniecznie upiec ją w domu. Zapach przy jej pieczeniu jest nieziemski :)


SKŁADNIKI (około 15 porcji):
  • 600 g płatków owsianych i jęczmiennych pół na pół (możecie użyć dowolnych: owsianych, jęczmiennych, żytnich, orkiszowych)
  • 100 g orzechów ziemnych,
  • 100 g pestek dyni
  • 50 g siemienia lnianego
  • 50 g pestek słonecznika
  • 2 łyżki cynamonu
  • szczypta goździków 
  • szczpta gałki muszkatołowej
  • łyżka ekstraktu z wanilii
  • 6 łyżek puree z dyni
  • 200 g miodu
  • 100 g oleju kokosowego
  • 200 g moreli suszonych, niesiarkowanych
  • 100 g płatków kokosowych
Dwie duże blachy wykładamy papierem do pieczenia i nastawiamy piekarnik na 180 stopni. Łączymy wszystkie składniki oprócz moreli i płatków kokosowych. Rozkładamy granolę równomiernie na dwóch blachach i wkładamy do nagrzanego piekarnika. Pieczemy około 40 minut, mieszając co jakiś czas. Gotowa powinna być rumiana i chrupiąca.
W tym samym czasie kiedy granola się piecze, kroimy morele w paski.
Gotową granola studzimy i mieszamy z morelami oraz płatkami kokosowymi. Przekładamy do pojemnika i trzymamy szczelnie zamkniętą.

Smacznego !




piątek, 3 lipca 2015

Pasta z zielonego groszku z miętą

Już za miesiąc opuszczam moje miasto. Zakochałam się w Lublinie i spędziłam tu najlepsze chwile w moim życiu, chciałabym jednak coś zmienić  i wyruszyć do innego miejsca. Oczywiście będę odwiedzać Lublin, ludzi i te wszystkie miejsca z którymi się tak mocno zżyłam.
Nie lubię monotonii, dlatego też nawet mieszkając w Lublinie przez te 4 lata  co roku zmieniałam mieszkanie. 
Ta zmiana również jest związana z moimi studiami. Już za kilka dni mam obronę i od października zamierzam zacząć studia magisterskie. Chciałabym studiować w Trójmieście lub Warszawie. Wszystko zależy od tego gdzie sie dostanę i co wybiorę. Nie ukrywam, że obie opcje są kuszące i będę miała trudną decyzję jeżeli dostanę się na obie uczelnie. 

Tyle o mnie, a teraz przejdźmy do glównego tematu tego posta, czyli pasty z zielonego groszku z dużą ilością mięty i limonką. Bardzo orzeźwiające smarowidło na nadchodzące upały ! 
Inspiracją dla mnie była pasta z groszku od Jadłonomii


SKŁADNIKI:
  • 450 g zielonego groszku mrożonego lub świeżego
  • 1 limonka
  • 2 ząbki czosnku, obrane
  • garść listków mięty
  • 1/4 szklanki oleju rzepakowego, tłoczonego na zimno
  • sól i pieprz
W garnku zagotowujemy posoloną wodę i wsypujemy do niej groszek. Od momentu wrzenia gotujemy groszek jeszcze około 5 minut. Następnie odcedzamy go i przelewamy zimną wodą, żeby nie stracił koloru.
Limonkę wyparzamy goracą wodę i ocieramy z niej skórkę, a następnie wyciskamy z niej sok. 
Groszek łączymy z sokiem i skórką z limonki, czosnkiem, miętą i olejem. Miksujemy na gładko za pomocą blendera i doprawiamy solą oraz pieprzem. Podajemy jeszcze z odrobiną oleju oraz listkami mięty. Najlepiej smakuje ze świeżym, domowych chlebem.

Smacznego !






wtorek, 9 czerwca 2015

Pudding ryżowy z rabarbarem

Chociaż już są upały, to czasami zdarzy się chłodniejszy, ponury poranek. Dlatego proponuję Wam ten pyszny pudding ryżowy na śniadanie w takie dni. W połączeniu z anyżkowym rabarbarem jest wyjątkowy. 
Inspirowałam się na przepisem Sophie Dahl "Na każdą porę", ale pominęłam wodę różaną. Myślę, że i tak jest pyszny, ale możecie dodać po łyżeczce wody różanej do gotowania ryżu i rabarbaru.


SKŁADNIKI (2 porcje):
  • 500 ml mleka
  • 150 g ryżu basmati
  • szczypta soli
  • 1 kawałek kory cynamonowej
  • 80 g miodu lub syropu z agawy
rabarbar:
  • 350 g rabarbaru, pokrojonego na kawałki około 2 cm
  • 125 ml wody
  • 1 gwiazdka anyżu
  • 2 łyżki miodu lub syropu z agawy
Ryż prażymy w rondelku ze szczyptą soli i zalewamy wrzątkiem 1,5 do 1 w stosunku do ryżu. Dorzucamy korę cynamonową i gotujemy pod przykryciem. Gdy ryż wchłonie prawie całą wodę wlewamy mleko. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy często mieszając, aż będzie miękki i kremowy. Zdejmujemy z ognia i słodzimy miodem. 
W oddzielnym rondelku wkładamy wszystkie składniki na rabarbar. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy na małym ogniu około 10 minut, aż rabarbar będzie miękki. 
Pudding ryżowy nakładamy do miseczek i podajemy z anyżkowym rabarbarem na wierzchu.

Smacznego !









niedziela, 31 maja 2015

Grillowane szparagi z jajkiem w koszulce i sosem holenderskim

Moje ulubione szparagi. Bardzo proste, idealne połączenie. 
Przepis stworzyłam w ramach wspólnego gotowania z lubelskimi blogerkami, czyli XI edycji Lubelskiego Kociołka. 
Po szparagowe przepisy zapraszam również do Edyty, Małgośki, Karoliny, Martyny oraz Doroty.  
Skorzystałam z receptury na sos z Kwestia Smaku


SKŁADNIKI (2 porcje):
  • pęczek zielonych szparag
  • 4 jajka
  • ocet do gotowania jajek
  • olej rzepakowy tłoczony na zimno
sos holenderski:
  • 50 g masła
  • 2 żółtka w temperaturze pokojowej
  • sok z 1/4 cytryny
  • sól morska 
  • biały pieprz
Najpierw robimy sos. Żółtka ubijamy na puszystą pianę razem z sokiem z cytryny, solą i pieprzem. Masło rozpuszczamy w malym rondelku. Wlewamy stopniowo gorące masło do żółtek ciągle ubijając. Miksujemy do momentu uzyskania sosu o konsystencji majonezu.
W dużym, płytkim garnku zagotowujemy wodę z dodatkiem octu. 
Końcówki szparag odcinamy (około 1/3) i wykorzystujemy je np. do bulionu. 
Rozgrzewamy patelnię grillową i wrzucamy na nią szparagi. Grillujemy kilka minut w każdej strony tak żeby szparagi były gorące, ale nadal jędrne i chrupiące. 
Do gotującej się wody z ocetem wbijamy delikatnie jajka i gotujemy około 2 minuty, aż białko się zetnie, a żółtko pozostanie płynne. Wyciągamy je łyżką cedzakową. 
Podajemy szparagi na talerzach z 2 jajkami na wierzchu dokładnie odsączonymi z wody. Polewamy całość dużą porcją sosu holenderskiego i skrapiamy olejem rzepakowym. 

Smacznego !






piątek, 17 października 2014

Placki jaglane z dynią

Dynia! w końcu <3
I będzie jeszcze więcej dyni, bo mam właśnie w mieszkaniu taką ważącą 40 kg aż! I 2 mniejsze: piżmową i klasyczną. 
W międzyczasie zróbcie te pyszne placuszki z jaglanej kaszy i DYNI właśnie.
Przepis znalazlam tutaj (klik). 

Swoją drogą na zdjęciach uwieczniłam moje ulubione krzesło z mieszkania. 



SKŁADNIKI (2-4 porcji):
  • 200-250 g dyni upieczonej
  • 8 łyżek ugotowanej kaszy jaglanej
  • 4 lyzki mąki kukurydzianej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 4 łyżki oliwy z oliwek
  • 2 cm kawałek imbiru starty na tarce
  • szczyota cynamonu
  • łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • olej rzepakowy do smażenia
  • 2 jajka
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
  • 4-5 łyżek gęstego jogurtu
  • do podania: ulubiona konfitura i np orzechy włoskie


Miksujemy za pomocą blendera upieczoną dynię, utarty imbir, kaszę jaglaną i oliwę z oliwek.
Do oddzielnej miski dodajemy 2 jajka, cukier trzcinowy i miksujemy mikserem. Następnie dodajemy mąkę kukurydzianą, proszek do pieczenia, wanilię, szczyptę cynamonu i wcześniej zmiksowana dynię z kaszą. Miksujemy wszystko na gładko i na koniec dodajemy jogurt.
Smażymy na rozgrzanym oleju 2 minuty z każdej strony, odkladamy na papier kuchenny.
Podajemy ciepłe z ulubioną konfiturą.

Smacznego :)





poniedziałek, 6 października 2014

Placki z cukini

Zamiast tych ziemniaczanych były placki z cukini z dodatkiem papryczki chili. Podane z dressingiem jogurtowym i chrupiącym bekonem, chociać nie koniecznie musi być bekon. Placuszki same w sobie są pyszne. Zainspirował mnie ten przepis oraz Zielony Talerzyk.



SKŁADNIKI(4 porcje):
  • 1 kg cukini
  • 6 łyżek mąki np. orkiszowej
  • 3 jajka
  • 2 cebule
  • połowa świeżej papryczki chili posiekanej
  • sól, pieprz
  • olej rzepakowy lub oliwa do smażenia
  • do podania 4 łyżki jogurtu naturalnego wymieszanego z sokiem z 1/2 cytryny i opcjonalnie kilka plastrów przysmażonego wędzonego bekonu

    Cukienię kroimy na ćwiartki wzdłuż i wydrążamy z niej miąższ z pestkami. Ścieramy ją na tarce z grubymi oczkami. Przekładamy do miski, zalewamy wodą z solą i odstawiamy na 15 minut, po czym odcedzamy ją dokładnie na sitku. 
    Cebulę siekamy drobno i smażymy ją na odrobinie oleju, aż się zeszkli.  Następnie lączymy ją z cukinią, jajkami, mąką, papryczką chili i doprawiamy solą i pieprzem. 
    Na rozgrzany ogień nakładamy łyżką niewielkie placuszki, smażymy z dwóch stron aż się zrumienią. podajemy z dressingiem jogurtowym i chrupiącym bekonem. 

    Smacznego :)



    czwartek, 12 czerwca 2014

    Czekoladowy pudding jaglany

    Czekolada, truskawki i mięta <3
    W takiej postaci kasza jaglana nie może nie smakować :)
    Skorzystałam z tego przepisu, ale troszkę go zmodyfikowałam. 



    SKŁADNIKI(2 porcje):
    • 80 g gorzkiej czekolady
    • 1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
    • 6 daktyli bez pestek
    • szczypta mielonego kardamonu
    • 1/2 szklanki dowolnego mleka
    • 2 dojrzałe banany
    • 1-2 łyżki oleju (użyłam lnianego)
    • na wierzch: świeże truskawki, mięta i starta czekolada
    Wszystkie składniki oprócz czekolady wkładamy do garnka, podgrzewamy calość i na koniec dodajemy czekoladę. Mieszamy, aż się rozpuści i miksujemy na gładką masę za pomocą blendera. 
    Podajemy ciepły pudding z pokrojonymi w plasterki truskawkami, startą czekoladą i listkami świeżej mięty.

    Smacznego :)


    wtorek, 13 maja 2014

    Szparagi w bekonie z jajkiem

    Proste, zdrowe, pyszne. Lubie takie szparagi. 
    Wy też spróbujcie (o ile już nie próbowaliście).








    SKŁADNIKI (2 porcje):
    • 8 średniej wielkości zielonych szparagów
    • 8 cienkich plastrów bekonu
    • olej rzepakowy tłoczony na zimno
    • 2 duże lub 4 małe jajka od szczęśliwej kury
    • sól morska i świeżo zmielony pieprz
    Rozgrzewamy piekarnik do 220 stopni. Szparagi owijamy bekonem, układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i skrapiamy olejem. Wstawiamy je do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 10 minut, aż bekon będzie rumiany i chrupiący. 
    W tym czasie gotujemy jajka. Wkładamy je do wrzącej wody i gotujemy około 5 minut na miękko.
    Wkładamy je do pojemników na jajka.  Szparagi moczymy w miękkim żółtku jemy. 

    Smacznego :)



    poniedziałek, 14 kwietnia 2014

    Kasza jaglana z ciecierzycą

    Moją inspiracja na śniadanie był ten przepis.  Na początku miałam zrobić wszystko dokładnie jak w oryginale, a wyszła improwizacja. I to jaka smaczna.
    Oczywiście możecie zrobić tak jak w oryginale, dodając do dressingu dodatkowo łyżeczkę pasty tahini i zamiast owoców goji użyć pestek granatu i pominąć siemie lniane. Sama jestem ciekawa tego połączenia, wypróbuję w najbliższym czasie! :)



    SKŁADNIKI(około 2 porcje):

    • 1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
    • 1/2 szklanki ugotowanej ciecierzycy
    • 1 łyżka płynnego miodu
    • 1 łyżka oleju rzepakowego, tłoczonego na zimno
    • 1 łyżeczka cynamonu
    • kilka migdałów, posiekanych
    • mała garść owoców goji
    • 2 szczypty prażonego siemienia lnianego
    dressing:
    • 4 łyżki oleju rzepakowego, tłoczonego za zimno
    • sok z 1/2 cytryny
    • 1 łyżka płynnego miodu
    • szczypta soli morskiej
    Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni, blaszkę wykładamy papierem do pieczenia.
    Ciecierzycę mieszamy z miodem, olejem i cynamonem, przekładamy na przygotowaną blaszkę i wkładamy do piekarnika. Prażymy około 15 minut, mieszając cieciorkę w połowie pieczenia. 
    Wszystkie składniki na dressing mieszamy w miseczce.
    Kaszę przekładamy do misek, na wierch kładziemy cieciorkę, migdały i owoce goji. Na koniec polewamy dressingiem.

    Smacznego:)


    środa, 12 marca 2014

    Budyń jaglano - owsiany z czekoladą

    Ostatnio prawie codziennie staram się włączyć w moją dietę różne kasze, a najbardziej chyba jaglaną. Jak dla mnie kasza jaglana, dobrze przyrządzona sama w sobie jest pyszna. Wystarczy tylko odrobina dobrego oleju rzepakowego lub lnianego i kilka ulubionych dodatków na wierzch i mamy pyszne zdrowe śniadanie.
    Niestety mój M. krzywi się jak widzi w misce jaglaną dlatego muszę mu ją trochę inaczej, ciekawiej przemycić, tak żeby nie czuł, że to właśnie ta kasza. 
    Na blogu Gotuj Zdrowo, tak jak Wam wcześniej wspominałam jest dużo przepisów na jaglaną i właśnie tam znalazłam ten budyń tylko drobne zmiany wprowadziłam jeżeli chodzi o dodatki na wierzch. 
    Ogólnie mi smakował bardzo i M. również smakował co było zaskoczeniem dla mnie :)
    Nie ma w nim ani grama cukru, jedynie daktyle nadają mu słodyczy, a i tak był bardzo słodki i pyszny. Polecam Wam bardzo !



    SKŁADNIKI(2 porcje):
    • 8-10 łyżek ugotowanej kaszy jaglanej (prażymy kaszę, zalewamy gorącą wodą, następnie wlewamy na sito i płuczemy bieżącą wodą. Ponownie przekładamy do garnka, zalewamy wrzątkiem 2:1, lekko solimy i ewentualnie dodajemy laskę cynamonu, wanilii lub co tam lubicie. Gotujemy pod przykryciem, aż będzie miękka)
    • 6 łyżek płatków owsianych
    • 100 ml mleka kokosowego
    • 100 ml wody
    • 8-10 daktyli bez pestek
    • 60 g gorzkiej czekolady
    • 1 łyżka oleju rzepakowego tłoczonego na zimno
    • szczypta mielonego kardamonu
    • szczypta kukurmy
    • 1 duża pomarańcza (najlepiej ekologiczna z niewoskowaną skórką)
    • 2 łyżki posiekanych migdałów bez skórki, uprażonych
    Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej z dodatkiem oleju rzepakowego. 
    W rondelu zagotowujemy wodę z mlekiem kokosowym, następnie dodajemy płatki owsiane, daktyle i ugotowaną kaszę. Gotujemy około 2-3 minuty, po czym dodajemy rozpuszczoną czekoladę, kurkumę  i kardamon. Miksujemy za pomocą blendera na gładki krem. 
    Podajemy np. z plastrami pomarańczy i uprażonymi posiekanymi migdałami. 

    Smacznego :)


    niedziela, 9 marca 2014

    Koktajl jaglany z imbirem, marchewką i jabłkiem

    Nie dawno odkryłam bloga z bardzo zdrowymi, zbilansowanymi posiłkami, a przede wszystkim z dużą ilością pomysłów na kaszę jaglaną. Autor bardzo szczegółowo opisuje wszystkie składniki, ponieważ jest dietetykiem medycyny chińskiej. Piszę jak każdy ze składników wpływa na nasz organizm i w ogóle mnóstwo przydatnych informacji. Zajrzyjcie tu koniecznie (klik) !
    Przepis na koktajl właśnie zaczerpnęłam z jego strony i podaję go w takiej wersji w jakiej mi najbardziej smakował. Tutaj zapraszam po oryginalny przepis i mnóstwo informacji, których ja nie potrafię tak profesjonalnie Wam przekazać.


    SKŁADNIKI(2-3 porcje):
    • 4 średnie marchewki ugotowane na parze (lub normalnie w wodzie, tylko wtedy również wykorzystujemy  ją do koktajlu)
    • 8-10 łyżek ugotowanej kaszy jaglanej
    • 10-12 migdałów bez skórki
    • woda mineralna lub ta pozostała z gotowania marchewek
    • 2 cm kawałek imbiru
    • 2 małe jabłka
    • szczypta cynamonu
    • szczypta kurkumy
    • ewentualnie łyżeczka miodu do smaku
    Marchewkę miksujemy z dodatkiem wody. Następnie dodajemy kaszę, migdały, obrany świeży imbir, jabłka pokrojone na mniejsze kawałki, cynamon i kurkumę. Miksujemy wszystko do uzyskania gładkiej konsystencji. Jeżeli masa jest zbyt gęsta to dolewamy jeszcze wody i ewentualnie trochę miodu do smaku. Miksujemy raz jeszcze. Podajemy w temperaturze pokojowej lub lekko podgrzane.

    Smacznego :)

    czwartek, 13 lutego 2014

    Skorzonera po Polsku

    Zawsze chciałam jej spróbować, ale w Lublinie nigdzie nie można dostać skorzonery. Moja przybyła, aż z Warszawy, bo akurat mój znajomy bywa tam dość często i mi przywiózł :)
    Powiem szczerze, że bardzo ją chciałam, a jak już dostałam to kompletnie nie miałam pomysłu do czego jej użyć. Przeglądając różne przepisy wybrałam ten (z bloga Krew i Mleko) najbardziej prosty, a to dlatego żeby poznać smak samego warzywa. Moim zdaniem smakuję trochę jak szparagi, a szparagi lubię i to bardzo. Z bułką tartą przysmażaną na maśle jest bardzo smaczna, a zarazem prosta. Następnym razem bardziej z nią pokombinuję. 
    Jedynym minusem tego warzywa jest to, że się strasznie klei przy obieraniu, a później ciężko zmyć to z rąk. Następnym razem zakładam rękawiczki! :)

    PS. Dzisiaj zaczęłam w końcu zabawę z RAW jeżeli chodzi o zdjęcia. Jeszcze się w tym nie odnalazłam do końca, ale mam nadzieję, że będzie coraz lepiej :)





    SKŁADNIKI:
    • pęczek skorzonery (jakieś 400 g użyłam)
    • 4 łyżki masła
    • 3 łyżki bułki tartej
    • posiekana zielenina (natka pietruszki, szczypiorek)
    Skorzonerę szorujemy i cienko obieramy. Wrzucamy obraną do zakwaszonej octem wody, żeby nie zmieniła koloru. Gotujemy ją w posolonym i posłodzonym wrzątku około 15 minut, aż będzie miękka. 
    W tym czasie rozgrzewamy masło na patelni, dodajemy do niego bułkę tartą i smażymy do zrumienienia. 
    Odcedzamy skorzonerę i podajemy polaną zrumienioną bułką tartą i posypaną zieleniną ( ja użyłam szczypiorku). 

    Smacznego:)