Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drożdżowe słodkie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drożdżowe słodkie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 lipca 2015

Jagodzianki

Nie było mnie tu dawno, a to dlatego że pilnie uczyłam sie do obrony, a później na egzamin wstępny. Wyszło wszystko pomyślnie, ponieważ już od września/października będę pisała tutaj z mojego nowego miejsca. Dostałam się na studia magisterskie do Warszawy i to będzie moje nowe miasto. Cieszę się bardzo od piątku.
A teraz do rzeczy :)

Sezon na jogody w pełni, więc nie mogło zabraknąć jagodzianek ! Upiecznie koniecznie !


SKŁADNIKI (12 sztuk):
jagody:
  • 300 g  czarnych jagód
  • 3 łyżki cukru
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej

kruszonka:
  • 50 g mąki pszennej/orkiszowej jasnej
  • 25 g cukru
  • 30 g masła roztopionego
lukier:
  •  sok wyciśnięty z ½ cytryny  
  • około ¾ -1 szklanki cukru pudru

Wyrośnięte ciasto rozwałkowujmy na prostokąt i kroimy na 16 równych kwadratów.
Jagody łączymy z cukrem i mąką ziemniaczaną. Nakładamy po kopiastej łyżce na każdą porcję ciasta. Rogi ciasta składamy po przekątnej do środka i sklejamy tak, żeby nie było żadnego otworu na wierzchu i układamy na balaszce wyłożonej papierem do pieczenia zachowując kilkucentymetrowe odstępy. Zostawiamy do wyrośnięcia na około 30 minut.
W międzyczasie robimy kruszonkę. Roztopione masło łączymy z cukrem i mąką, do momentu uzyskania okruchów.
Piekarnik nagrzewamy do 190 stopni.
Wyrośnięte jagodzianki smarujemy jajkiem roztrzepanym z łyżką mleka i posypujemy kruszonką. Wstawiamy je do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 20 minut, aż będą rumiane. Studzimy na kratce, ale nie do całkowitego wystudzenia. Powinny być jeszcze lekko ciepłe.
W tym czasie robimy lukier ucierając sok z cytryny z cukrem pudrem. Przestudzone jagodzianki polewamy lukrem i podajemy jeszcze ciepłe. 

Smacznego!



piątek, 19 czerwca 2015

Ciasto drożdżowe z rabarbarem i kruszonką


Prościej być nie może. Drożdżowe, rabarbar i kruszonka to dla mnie klasyka i to jaka pyszna. 

Przepis na to ciasto i inne drożdżowe wypieki znajduje się w Magazynie Aromat w artykule o cieście drożdżowym. Odsyłam was tam po więcej inspiracji ! :)


SKŁADNIKI:


kruszonka:
  • 100 g mąki pszennej/orkiszowej jasnego
  • 50 g cukru
  • 60 g masła roztopionego

Wyrośnięte ciasto wykładamy równomiernie do prostokątnej formy 20 x 30 cm wysmarowanej olejem i wysypanej mąką ryżową. Rabarbar kroimy w 1-centymetrowe kawałki i układamy na cieście. Zostawiamy do wyrośnięcia na około 30 minut.
W międzyczasie robimy kruszonkę. Roztopione masło łączymy z cukrem i mąką, do momentu uzyskania kruszonki.
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Wyrośnięty placek posypujemy kruszonką i wkładamy do nagrzanego piekarnika. Pieczemy około 30-40 minut, aż kruszonka się przyrumieni. Lekko studzimy, oprószamy cukrem pudrem i podajemy.

Smacznego !




niedziela, 14 czerwca 2015

Uniwersalne ciasto drożdżowe

Dzisiaj przedstawiam Wam uniwersalne przepisy na drożdżowe ciasto zarówno słodkie jak i wytrawne. 
Mój artykuł o podstawach ciasta drożdżowego znajduje się w Magazynie Aromat stworzonym przy Lubelską Blogosferę Kulinarną. Tam was też odsyłam po pomysły na wykorzystanie drożdżowego. 

Jest kilka zasad, które musimy spełnić, żeby ciasto drożdżowe na pewno się udało:
  1. Wszystkie składniki powinny być odpowiednio wcześnie wyjęte z lodówki, żeby uzyskały temperaturę pokojową. 
  2. Jeżeli używamy świeżych drożdży muszą być one naprawdę świeże. Łatwo jest to rozpoznać już na etapie wymieszania zaczynu, który może nie wyrosnąć, gdy drożdże będą za stare.
  3. Zawsze powinniśmy najpierw zrobić zaczyn. Chyba, że używamy drożdży suchych, które wystarczy połączyć z mąką.

Poniżej opisuję receptury na tyle uniwersalne, że sprawdzą się prawie w każdym przepisie z wykorzystaniem drożdżowego ciasta. Zarówno drożdżowe słodkie jak i wytrawne robi się w ten sam sposób, różni się jedynie składnikami.


SKŁADNIKI:

Drożdżowe słodkie
  • 400 g mąki pszennej / orkiszowej jasnej
  •  50 g cukru
  • szczypta soli
  • 16 g świeżych drożdży (8 g suchych)
  •   50 g miękkiego masła
  •  200 ml ciepłego mleka
  • 1 jajko

Drożdżowe wytrawne
  • 500 g mąki pszennej / orkiszowej jasnej
  • 16 g świeżych drożdży (8 g suchych)
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 1 łyżka cukru
  •  300 ml ciepłej wody
  • 2 łyżki oliwy z oliwek


 Jeżeli używamy świeżych drożdży to najpierw robimy zaczyn. Drożdże zasypujemy cukrem i mieszamy, aż się rozpuszczą. Dodajemy łyżeczkę mąki i ciepłą wodę/mleko. Mieszamy i odstawiamy na 10-15 minut. Po tym czasie drożdże powinny zacząć pracować.


 Łączymy resztę składników z zaczynem. Na początku ciasto będzie klejące.
  Wykładamy ciasto na oprószony mąka blat i zaczynamy zagniatać. Wyrabianie ciasta przypomina trochę ciągłe składanie i odpychanie ciasta od siebie. Musimy obchodzić się z nim szybko, ale zdecydowanie. Nie możemy dopuścić do tego żeby stało się twarde.


Wyrobione ciasto powinno być gładkie i elastycznie, nieklejące się do rąk. Tak przygotowane przykrywamy ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia na około 1 godzinę. Powinno podwoić objętość.


 Po tym czasie uderzamy pięścią w ciasto, żeby powietrze z niego uciekło. Formujemy z niego to co akurat mamy zamiar upiec i zostawiamy do wyrośnięcia jeszcze na 30 minut. To jest ważne, żeby ciasto drożdżowe wyrastało 2 razy. Czas i temperatura pieczenia zależy już od tego co akurat chcemy przygotować. 



czwartek, 28 maja 2015

Drożdżowki z budyniem waniliowym i rabarbarem

Drożdżówki pieczone specjalnie na piknik. 
Las, jezioro, cisza, spokój, słońce i mnóstwo prostych piknikowych pomysłów w tym moje drożdżówki. Wyobraźcie sobie tę scenerię i dodajcie do tego klimat retro. 
Niedlugo opowiem Wam więcej o tym w jakim celu odbył się ten piknik. Zorganizowałyśmy go wspólnie z lubelskimi blogerkami w ramach pewnego projektu. 
A teraz podaję przepis na pyszne drożdżówki.


SKŁADNIKI (16 drożdżowek):
  • około 3-4 łodygi obranego rabarbaru
  • 1 żółtko wymieszane z łyżką mleka, do posmarowania
ciasto:
  • 400 g mąki pszennej/orkiszowej jasnej
  • 50 g cukru
  • szczypta soli
  • 16 g świeżych drożdży (8 g suchych)
  • 50 g miękkiego masła
  • 200 ml letniego mleka
  • 1 jajko
budyń:
  • 250 ml mleka
  • 1/2 łyżki masła
  • 1/2 laski wanili
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 1 żółtko
kruszonka:
  • 50 g mąki pszennej/orkiszowej jasnej
  • 25 g cukru
  • 30 g roztopionego masła
 Jeżeli używamy świeżych drożdży to najpierw robimy zaczyn, a jeżeli suchych to mieszamy je od razu z mąką. Drożdże zasypujemy cukrem i mieszamy, aż się rozpuszczą. Dodajemy łyżeczkę mąki i letnie mleko. Mieszamy i odstawiamy na 10-15 minut. Po tym czasie drożdże powinny zacząć pracować. Łączymy resztę składników z zaczynem. 
Wykładamy ciasto na oprószony mąka blat i zaczynamy zagniatać. Wyrobione ciasto powinno być gładkie i elastycznie, nieklejące się do rąk. Tak przygotowane przykrywamy ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia na około 1 godzinę. Powinno podwoić objętość. 
W tym czasie, gdy ciasto rośnie gotujemy budyń. 3/4 szklanki mleka, ziarenka z 1/2 laski wanilii, masło oraz cukier gotujemy w rondelku. Pozostałą część mleka łączymy za pomocą miksera lub trzepaczki z mąką ziemniaczaną i  żółtkiem. Gdy mleko zacznie się gotować dodajemy tę mieszankę i zmniejszamy ogień. Gotujemy ciągle mieszając około minuty, aż stanie się gęsty. Odstawiamy do przestygnięcia.
W wyrośnięte ciasto uderzamy pięścią, żeby powietrze z niego uciekło. Dzielimy je na 16 części i z każdej z nich formujemy okrągłą bułkę, spłaszczamy i robimy na środku wgłębienie. Układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Smarujemy drożdżówki żółtkiem roztrzepanym z mlekiem. W miejsce wgłębienia nakładamy po łyżce budyniu i kilka kawałków pokrojonego w 1-2 cm części rabarbaru. Zostawiamy do wyrośnięcia jeszcze na 30 minut. 
W tym czasie robimy kruszonkę łącząc wszystkie składniki, a następnie posypujemy ją drożdżówki.
Piekarnik nagrzewamy do 190 stopni i wkładamy do niego wyrośnięte bułeczki. Pieczemy około 25-30 minut. 

Smacznego !











sobota, 23 sierpnia 2014

Croissanty na zakwasie - najlepsze!

Po dość długiej przerwie wracam do bloga, do gotowania, dzisiaj upiekę w końcu chleb na zakwasie i wstawiam zaległy post. Croissanty na zakwasie !
Zapomniałam już jakie są pyszne, tak dawno je piekłam. 
Pobyt w Niemczech minął szybko, troche pracy, trochę wakacji, ogólnie wróciłam zadowolona i wypoczęta. Tutaj możecie zaobaczyć kilka zdjęć z okolic Hamburga(klik). 
W następnym roku chcę zwiedzić kulinarną stronę Berlina, bo z tego co słyszałam jest naprawdę oryginalna i różnorodna. Ostanio też byłam na mazurach, jeziora, harmonia i natura w pełni. Tego potrzebowałam.
A teraz najlepsze croissanty, chociaż nie tak lekkie jak te na drożdżach to je uwielbiam. 
Przepis znalazłam tutaj, ale zapisałam go trochę po swojemu.
Zapraszam! :)

PS: Jutro będzie przepis na ciasto z najsmaczniejszymi borówkami jakie jadłam !




SKŁADNIKI (około 40 rogalików):

poolish:
  • 1/2 łyżeczki drożdży instant
  • 200 g mąki orkiszowej jasnej (może być pszenna)
  • 200 g wody
Mieszamy wszystkie składniki w misce, przykrywamy folią spożywczą i wstawiamy do lodówki na całą noc.

levain:
  • 1 lyżka zakwasu pszennego ( może być taki zaczątek jak na tartine bread)
  • 220 g mąki orkiszowej jasnej (może być pszenna)
  • 220 g wody
Mieszamy wszystki składniki w misce, przykrywamy folią i zostawiamy w temperaturze pokojowej na całą noc. 

ciasto:
  • cały poolish
  • cały levain
  • 450 g tłustego mleka
  • 1 kg mąki orkiszowej jasnej ( lub pszennej chlebowej)
  • 28 g soli morskiej
  • 85 g cukru lub mniej
  • 6 g drożdży instant
  • 400 g zimnego masła
  • opcjonalnie nadzienie: czekolada mleczna lub gorzka, albo zmielone orzechy ziemne wymieszane z cukrem i masłem.
Mleko wlewamy do miski. Wrzucamy łyżkę poolish i jeżeli wypływa na powierzchnie to wlewamy cały, a jak nie to pozostawiamy jeszcze do fermentacji. Tak samo postępujemy z levain. Oba zaczyny mieszamy dokładnie z mlekiem. Dodajemy mąkę, sól, cukier i drożdże. Mieszamy ciasto tylko do połączenia składników. Odstawiasmy je na 25-10 minut.
Po tym czasie ciasto przekładamy do czystej miski, pozostawiamy na 1,5 godziny, składając je w tym czasie 3 krotnie (tak jak przy cieście na tartine bread). Nastepnie spłaszczamy ciasto, zeby miało formę dysku i przekładamy do foliowej, zamykanej torby. Wstawiamy na 2-3 godziny do lodówki.
Pół godziny przed wałkowaniem ciasta wyciągamy masło z lodówki, układamy kostki na sobie na papierze do pieczenia, przykrywamy kolejnym arkuszem papieru i rozbijamy masło wałkiem do postaci kwadratu o boku 20 cm. Masło powinno zmienić swoją konsystencję na plastyczną, ale ma pozostać nadal zimne. 
Ciasto rozwałkowujemy na prostokąt o długości 22-30 cm. Na 2/3 układamy masło i składamy ciasto jak list na 3, ciasto bez masła układamy do środka i zakrywamy ciastem z masłem. Złożone powinno mieć 3 warstwy ciasta i 2 warstwy masła. Szczelnie zlepiamy, aby masło nie wydostawało się na zewnątrz. Teraz rozwałkowujemy je na prostokąt o wymiarach ok. 23 x 60 cm. Ponownie składamy na 3, owijamy folią i wkładamy do lodówki na godzinę. Powtarzamy wałkowanie i składanie jeszcze 2 razy co godzinę.  Po trzecim wałkowaniu i składaniu ciasta wkładamy je na godzinę lub dwie do zamrażarki.
Po wyjęciu z zamrażarki rozwalkowujemy na prostokąt o szerokości 40 cm cm i grubości 1 cm. Kroimy je wzdłuż na połowę i tniemy na trójkąty. Najlepiej za pomocą wcześniej przygotowanego trójkątnego szablonu o podstawie 7 cm i długości ramon 20 cm. Przy podstawie każdego trójkąta robimy nacięcie. Przygotowane trójkąty ciasta można nadziać czym lubicie. Ja nadziałam część mleczną czekoladą, a część nadzieniem ze zmielonych orzechów ziemnych, cukru i masła. Zwijamy rogaliki i przekladamy je na blachę wyłożoną papierem do pieczenia zostawiając spore odstępy pomiedzy nimi. Zostawiamy do wyrośnięcia na 1,5- 2 godziny.
Po tym czasie nastawiamy piekarnik na 200 stopni i właczamy termoobieg. Smarujemy rogaliki roztrzepanym jajkiem z mlekiem za pomocą pędzelka i ewentualnie posypujemy je klasyczną kruszonką z mąki, cukru i masła. 
Wkładamy do nagrzanego piekarnika przygotowane croissanty i pieczemy około 15-20 minut. Upieczone pozostawiamy do przestygnięcia. 
Część można zawinąć w forlię aluminiową, każdy oddzielnie i zamrozić. Później wystarczy tylko upiec je przez 10 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. 

Smacznego :)



niedziela, 22 czerwca 2014

Croissanty na drożdżach

Zawsze chciałam je zrobić, ale jak zwykle się długo zbierałam.
A teraz są i będą już u mnie na stałe. Może nie tylko te, bo jeszcze jedną próbę robiłam, na zakwasie. Przepis Wam podam wkrótce :)
A ten mam z tego bloga.




SKŁADNIKI (10-12 rogalików):

zaczyn:
  • 1/4 łyżeczki drożdży suszonych
  • 75 ml wody + 75 ml mleka
  • 150 g mąki pszennej
Wszystkie składniki mieszamy, przykrywamy folią spożywczą. Zostawiamy tak na conajmniej 8 godzin w temperaturze pokojowej.

ciasto właściwe:
  • 360 g mąki pszennej jasnej (nie może to być chlebowa)
  • 70 ml mleka
  • 70 ml wody
  • 10 g soli
  • 60 g cukru
  • 1 łyżka suszonych drożdży (około 5g) lub 15 g świeżych
  • 20 g masła
  • cały zaczyn z dnia poprzedniego
Ciasto wyrabiamy ręcznie lub w mikserze mieszając wszystkie składniki na raz. Ręcznie wyrabiamy tylko do momentu, aż zacznie się odklejać od blatu, a mikserem nie dłużej niż 5 minut. Nie dodajemy już więcej mąki przy wyrabianiu. Wyrobione ciasto formujemy w kulę, spłaszczamy i zawijamy w folię spożywczą, wkładamy do lodówki na conajmniej 2 godziny, a najlepiej na całą noc.

Następnie:
  • 280 g masła 82 %, mocno schłodzonego
  • 2 arkusze papieru do pieczenia
Masło kroimy w 1 cm plastry i układamy na arkuszu papieru do pieczenia w kwadrat. Przykrywamy je drugim arkuszem. Za pomocą wałka uderzemy delikatnie w masło, aż zacznie zmieniać konsystencję na bardziej plastyczną, ale nadal będzie zimne. Rozwałkowujemy do postaci kwadratu o boku 15 cm. Jeżeli trzeba to odcinamy nierówne krawędzie, układamy na wierzch i znowu lekko rozwałkowujemy.
Tak przygotowane masło wkładamy do lodówki. 


Ciasto wyciągamy z lodówki, układamy na lekko oprószonym blacie i rozwałkowujemy je na kwadrat o boku 30 cm. 


Na środku układamy schłodzone masło i zamykamy je przy pomocy ciasta złączając szczelnie na środku.
Lekko oprószamy ciasto z dwóch stron mąką i delikatnie rozbijamy wałkiem. Szybko wałkujemy do postaci dość cienkiego prostokątu: szerokość 20 cm, długość 60 cm. Jezeli prostokąt jest nierówny to możemy odciąć nierówne części ( ja je wykorzystałam później - zobacz na samym dole).


Rozwałkowane ciasto składamy na trzy (tak jak na zdjęciu). Owijamy folią i wkładamy do lodówki na około godzinę (minimum 30 minut). Następnie wyciągamy je z lodówki, obracamy o 90 stopni i rozwałkowujemy tak jak poprzednio na prostokąt i składamy na trzy. Znowu chowamy ciasto do lodówki zawinięte w folię na godzinę. Powtarzamy jeszcze ostatni raz te czynności. Po ostatnim wałkowaniu i składaniu zawijamy ciasto ponownie folią i wkładamy do lodówki na całą noc (minimum 8 godzin).
Wyciągamy kolejnego dnia, rozwałkowujemy na prostokąt: szerokość 21 cm, grubość 6 mm. Przygotowujemy szablon do wycinania trójkątów na rogaliki. Podstawa trójkąta: 9 cm, bok 21 cm. 
Przy pomocy szablonu wycinamy z trójkąty. 


Na środku krótszego boku każdego trójką robimy nacięcie. Układamy je na blaszce i wkładamy na 15 minut do lodówki.
Croissanty zwijamy za pomocą dwóch rąk, zwijąc na zewnątrz. W połowie rozciągamy dalszą część ciasta i zwijamy dalej, powinniśmy uzyskać 7 segmentów rogalika. Gotowe rogaliki układamy na blasze do pieczenia w dość sporych odstępach, końcówka zwijanego rogalika ma się znajdować pod spodem.
Każdy rogalik smarujemy jajkiem roztrzepanym z łyżką wody i pozostawiamy do wyrośnięcia na 2-2,5 godziny w temperaturze około 20 stopni, nie większej niż 24 stopnie. Powiększą się dwukrotnie po tym czasie i warstwy masła będą bardziej widoczne.


Croissanty pieczemy w temperaturze od 190 do 210 stopni przez 20-25 minut ( w zależności od tego jaki macie piekarnik). Gotowe są chrupiące i złociste. Studzimy po upieczeniu. Najlepsze jeszcze lekko ciepłe. 

Smacznego :)


A skrawki ciasta które odciełam wykorzystałam tak. Kawałek ciasta drożdżowego, serek biały, plasterki truskawek i kruszonka. Piekłam je w 180 stopniach przez 15-20 minut. Gotowe !



piątek, 13 grudnia 2013

Brioszka dyniowa

Kupiłam jakiś czas temu dwie piękne dynie, hakkaido i piżmową. Miałam co do nich zacne plany, ale i tak wyszło z nich puree. Nie wiem jak to się dzieje, że jak widze jakiś produkt to mam masę pomysłów na niego i od razu kupuję, a potem wszystko wychodzi inaczej. 
Tak było też tutaj, ale to trochę przez brak czasu w ostatnich tygodniach. Puree było dla mnie idealnym wyjściem, bo można go dodać prawie do wszystkiego i może postać kilka dni w lodówce, a nawet można je zamrozić. 
Najpierw dodałam troche upieczonej hakkaido do tego jaglotto, o którym już pisałam, a następnie pozostałe puree z hakkaido i trochę puree z piżmowej do tej brioszki właśnie. Skorzystałam z przepisu na Kwestii smaku.
Moja nie wyszla tak ładna, tylko rosła jak chciała w piekarniku. Może za małą forme dałam, hmm...Ale dobra była, z powidłami śliwkowymi szczególnie. A na drugi dzień w postaci tostów francuskich, naprawdę pyszna jest w takim wydaniu.






SKŁADNIKI:
  • 200 g puree z upieczonej dyni
  • 35 g świezych drożdży 
  • 100 ml ciepłego mleka
  • 380 g mąki tortowej
  • 60 g cukru
  • szczypta soli
  • 3 jajka
  • 150 g miękkiego masła
  • do posmarowania: 1 żółtko + 1 łyżka mleka
Drożdże kruszymy do kubka, dodajemy łyżeczkę cukru i mąki, a następnie wlewamy ciepłe mleko. Mieszamy wszystko i odstawiamy kubek do garnka z bardzo ciepłą wodą. Rozczyn powinien szybko zwiększyć swoja objętość i się spienić. 
Do dużej miski przesiewamy mąkę, dodajemy cukier, sól i rozczyn z drożdży. Mieszamy wszystko mieszadłem miksera, drewnianą łyżką lub po prostu  zagniatamy ręką. Nastepnie dodajemy po jednym jajku ciągle mieszając, po czym wyrabiamy ciasto mikserem lub ręką przez około 10-15 minut. Dodajemy na koniec masło i wyrabiamy razem około 5-10 minut, aż ciasto będzie gładkie, błyszczące i nie będzie kleiło się do rąk. 
Do wyrobionego ciasta dodajemy puree dyniowe i zagniatamy razem, aż kolor będzie jednolity. 
Przykrywamy miskę z ciastem ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na około godzinę lub dłużej, do momentu, aż zwiększy swoją objętość około trzykrotnie. 
Po tym czasie uderzamy pięścią w ciasto, zagniatamy jeszcze minutę i przykrywamy miskę folią. 
Wkładamy ciasto do lodowki na 2 - 6 godzin lub na całą noc, tak żeby czas wyrastania nie był dłuższy niż 24 godziny. 
Po wyjęciu ciasta z lodówki, zagniatamy go jeszcze chwilkę na oprószonym mąką blacie i zostawiamy na około godzinę, żeby się ociepliło. 
Dwie małe foremki keksowe (23 cm) lub tak jak ja jedną tortownicę ( u mnie o średnicy 20 cm, ale weźcie większą) smarujemy tłuszczem i wykładamy papierem do pieczenia. 
Kroimy ciasto na 16 równych części i z każdej formujemy okragłą bułeczkę, układamy obok siebie w przygotowanych wcześniej formach.  Odstawiamy do napuszenia na około godzinę do półtorej. 
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Wyrośnięte bułeczki smarujemy żółtkiem roztrzepanym z mlekiem.
Wstawiamy do piekarnika i pieczemy około 20 minut, aż będą rumiane. 
Jeszcze ciepłe (nie gorące) możemy jeść np. z powidłami sliwkowymi, a kolejnego dnia zrobić z nich  tosty francuskie. Pycha!

Smacznego :)




piątek, 8 lutego 2013

Pączki potrójnie limonkowe

Wpadłam na pomysł, żeby zrobić pączki z dużą ilością limonki, bo bardzo lubię ten owoc.
Mój pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę i na pewno nie raz jeszcze coś pokombinuję z pączkami. Te mają dość kwaśny smak i mi to w sumie odpowiada, ale zawsze można zamienić chociaż lukier na taki zwykły ( na bazie gorącej wody i cukru pudru), to powinno dodać im więcej słodyczy.
Jeżeli chodzi o ciasto to bazowałam trochę na tym przepisie, ale sporo w nim pozmieniałam, jak widać;)


SKŁADNIKI (około 10 pączków)
  • 280 g mąki pszennej
  • 50 g roztopionego masła
  • 30 g cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 2 żółtka
  • 1 jajko
  • 100 ml mleka
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 15 g świeżych drożdży 
  • 2 łyżeczki wódki
  • skórka otarta z 3 limonek
  • olej do smażenia (np. rzepakowy)
  • nadzienie: krem limonkowy
  • lukier: skórka otarta z jednej limonki i sok z tej limonki + cukier puder
Jedną łyżkę mąki zalewamy połową gorącego mleka i mieszamy, studzimy. Dodajemy do tego drożdże rozpuszczone w drugiej połowie już letniego mleka, wsypujemy połowę mąki z tej pozostałej, mieszamy i zostawiamy do podrośnięcia. Do misy miksera wkładamy cukier, jajko i żółtka, ucieramy wszystko na gładką i puszystą masę. Dodajemy ekstrakt z wanilii, jogurt, wódkę, skórkę z limonki, rozpuszczone masło, resztę mąki i zaczyn, następnie wyrabiamy gładkie, ale dość luźne ciasto. Ciasto będzie się trochę kleić, ale nie należy podsypywać za dużo mąki. Przekładamy je do miski wysmarowanej olejem i zostawiamy pod przykryciem w ciepłym miejscu na około 1,5 godziny. Po tym czasie rozwałkowujemy ciasto na grubość 1,5 cm i wykrawamy okrągłe pączki. 
Zostawiamy je na około 30 minut, żeby trochę podrosły, a w tym czasie rozgrzewamy olej na małym ogniu w niskim i szerokim rondlu, albo patelni.
Gdy już będzie dobrze rozgrzany ( możemy sprawdzić to za pomocą końcówki łyżki drewnianej wkładając ją do oleju, powinny wydobywać się spod niej bąbelki) wkładamy po kilka pączków i smażymy je z obu stron do zrumienienia. Osuszamy je na papierowym ręczniku. 
Następnie nadziewamy je kremem limonkowym za pomocą rękawa cukierniczego ze specjalną końcówką.
Lukier: do soku i skórki z limonki dodajemy stopniowo cukier puder, aż powstanie lukier o odpowiadającej nam konsystencji, następnie polewamy nim pączki.

Smacznego:)




piątek, 1 lutego 2013

Pączki z czekoladą

Nie miałam co zrobić z pozostałą polewą z ciasta imbirowego, więc włożyłam ją do lodówki. Zrobiła się z niej dość gęsta masa przypominająca ganache. W "Złotej księdze czekolady" był własnie przepis na pączki z tą masą i tak powstały one. Są to moje pierwsze pączki i wyszły ;)



SKŁADNIKI:
  • 45 g świeżych drożdży lub 21 g suchych
  • 200 g drobno zmielonego cukru
  • 60 ml ciepłej wody
  • 250 ml ciepłego mleka
  • 600 g mąki pszennej
  • 3 duże jajka
  • olej słonecznikowy do smażenia, około 500-1000 ml.
  • wypełnienie : masa z tego przepisu wystudzona i schłodzona w lodówce ( w cieście jest zapisana jako polewa)
W średniej misce mieszamy drożdże , 1 łyżkę cukru, wodę i mleko, odstawiamy na około 10-15 minut w cieple miejsce, aż zaczną się pienić. 
W dużej misce mieszamy mąkę, 2 łyżki cukru, jajka oraz mieszankę z drożdżami. Za pomocą miksera wyrabiamy ciasto jednolite ciasto, następnie przekładamy na oprószony mąką blat i zagniatamy jeszcze około 5 minut. Wkładamy ciasto do miski posmarowanej olejem, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na około godzinę, aż ciasto podwoi objętość. W tym czasie wykładamy dwie blachy pergaminem. 
Ciasto rozwałkowujemy na oprószonym mąką, na grubość 1 cm. Wycinamy okrągłą foremką o średnicy 5cm (moja miała około 7) pączki i układamy na blaszkach. Przykrywamy ściereczką i ponownie odstawiamy w ciepłe miejsce na jakieś 20 minut. 
W tym czasie rozgrzewamy na małym ogniu w szerokim płaskim rondlu olej. Sprawdzamy czy już jest dobrze rozgrzany za pomocą końcówki drewnianej łyżki (powinny wydobywać się bąbelki).
Wrzucamy po kilka pączków na rozgrzany olej i smażymy do przyrumieniania się z każdej strony (około 1,5-2 minuty). Wyciągamy na ręczniki papierowe by je odsączyć z nadmiaru tłuszczu, a następnie obtaczamy w cukrze. Kiedy paczki już trochę przestygną, nakłuwamy je końcówką rękawa cukierniczego i wciskamy nadzienie. Najlepsze jeszcze ciepłe.

Smacznego:)



Źródło: