wtorek, 12 marca 2013

Ciasto czekoladowe z majonezem

Zawsze mnie ciekawił smak ciasta z dodatkiem majonezu. I jak się przekonałam nie ma on w ogóle wpływu na smak ciasta, ale na jego konsystencję, jest bardziej wilgotne. Jest również bardzo łatwe i szybkie w wykonaniu, co też jest jego atutem szczególnie, gdy mamy totalny brak czasu.
Przepis zaczerpnęłam z Ziołowego Zakątka.



SKŁADNIKI:
  • 100 g mąki pszennej
  • 30 g gorzkiego kakao
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1/8 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1 jajko
  • 2 g pasty waniliowej ( zastąpiłam ekstraktem)
  • 85 g majonezu
  • 105 ml wody
Piekarnik nastawiamy na 180 stopni, tortownicę ( użyłam o średnicy 20 cm) wykładamy papierem do pieczenia.
Mąkę, kakao, sodę i proszek do pieczenia przesiewamy i mieszamy ze sobą.
Jajka cukier i waniliową pastę ubijamy mikserem przez minutę na średniej prędkości. Zwiększamy prędkość i ubijamy jeszcze 5 minut, aż masa będzie jasna Zbieramy szpatułką masę ze ścianek, po czym ubijamy jeszcze 5 minut, aż masa stanie się ciągnąca. 
Dodajemy następnie majonez i ubijamy chwilę, po czym dodajemy suche składniki i wodę w dwóch partiach, na przemian. 
Przekładamy ciasto do tortownicy i wkładamy do nagrzanego piekarnika.
Pieczemy około 10-20 minut, albo dłużej w zależności od piekarnika. Najlepiej sprawdzać za pomocą wykałaczki. 

Smacznego:)



czwartek, 7 marca 2013

Chleb z oliwkami

Mam dwa przepisy, które oczekują na wstawienie na bloga, ale się ociągam z pisaniem postów i to bardzo. Szczególnie w ciągu tygodnia, gdy jestem zabiegana przez studia i nie mam motywacji do tego. Owszem coś tam upiekę, ugotuję, nawet zdjęcia zrobię, ale ze wstawieniem już tak nie jest, zazwyczaj musi to poczekać dzień, dwa, aż  przyjdą dni bliższe weekendu. 
Tym razem chleb nie na zakwasie, ale również smacznie. Nie wiedziałam, że tak pyszne może być dołączenie do chleba oliwek. Co prawda nie dałam tyle ile w przepisie i tylko czarne, ale wyszedł pyszny bochenek pachnący oliwkami. 
Skorzystałam z przepisu Liski.



SKŁADNIKI:

zaczyn:
  • 150 g mąki pszennej
  • 130 g wody
  • 5 g świeżych drożdży lub 1/2 łyżeczki suszonych instant
Wszystkie składniki mieszamy w misce, przykrywamy folią i zostawiamy na 12-18 godzin.

następnie łączymy go z:
  • 350 g mąki pszennej
  • 150 g mąki pszennej razowej
  • 10 g świeżych drożdży lub 1 łyżeczka suszonych instant
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 350 g wody 
  • 100 g oliwek czarnych bez pestek, odsączonych i pokrojonych na ćwiartki
Zagniatamy dość luźne, lekko klejące ciasto, najlepiej za pomocą miksera około 10 minut.
Przekładamy je do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 1-1,5 godziny.
Wyrośnięte ciasto przekładamy do keksówki (u mnie dł. 30 cm)wysmarowanej olejem i wysypanej bułką tartą lub otrębami. Wierzch możemy oprószyć np. mąką, ale ja pominęłam.
Zostawiamy ciasto do wypełnienia formy w ciepłym miejscu na około 30-40 minut.
Piekarnik nagrzewamy do 230 stopni.
Wstawiamy chleb do nagrzanego piekarnika, ścianki spryskujemy wodą. Po 10 minutach zmniejszamy temperaturę do 210 i dopiekamy 20-30 minut, aż wierzch będzie rumiany. Gdy, chleb wydaje głuchy odgłos popukany od spodu, znaczy, że jest gotowy. Wyciągamy z formy po upieczeniu i studzimy na kratce.

Smacznego:)



piątek, 1 marca 2013

Tartaletki z jabłkami i bezą

Z poprzedniej szarlotki zostało mi trochę ciasta kruchego, zastanawiałam się co z nim zrobić od dwóch dni. Pomysł w końcu wpadł mi do głowy, ale za to jaki ! Wymyśliłam tartaletki, z pysznymi jabłkami z pomarańczową skórką i migdałami, a na to chrupiąca beza. Całość smakowała przepysznie;)



SKŁADNIKI( 4 tartaletki):
  • 1/4 ciasta kruchego z tego przepisu
  • 3 średnie jabłka
  • 2 łyżki cukru
  • 1 łyżka płatków migdałowych
  • 1/2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 1 czubata łyżeczka mąki ziemniaczanej
beza:
  • 2 duże białka
  • 130 g drobnego cukru
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
Foremki do tartaletek( 4 sztuki) smarujemy masłem i wyścielamy kruchym ciastem. Wkładamy je do lodówki.
Jabłka obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Cukier wsypujemy na patelnię, podgrzewamy na średnim ogniu, aż się trochę skarmelizuje. Następnie dorzucamy jabłka, płatki migdałowe i kandyzowaną skórkę pomarańczy, smażymy kilka minut, aż sok wyparuje i będą przypominały dżem. Zdejmujemy wtedy z ognia i mieszamy z mąką ziemniaczaną.
Piekarnik nastawiamy na 180 stopni. 
Białka ubijamy na sztywno, następnie dodajemy partiami cukier i ubijamy, aż masa będzie błyszcząca. Na koniec dodajemy mąkę ziemniaczaną i chwilę miksujemy.
Przygotowane 4 foremki z ciastem napełniamy smażonymi jabłkami i nakładamy na wierzch bezę.
Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 30-40 minut. Zostawiamy chwilę w foremkach po upieczeniu, następnie wyciągamy z foremek i studzimy na kratce.

Smacznego:)






czwartek, 28 lutego 2013

Szarlotka z karmelizowanymi jabłkami

Przepis na nią znalazłam na Kwestii Smaku i okazała się strzałem w dziesiątkę.
Jedyne co w niej zmieniłam to sposób w jaki udekorowałam wierzch ciasta.


SKŁADNIKI:

ciasto:
  • 3 szklanki mąki pszennej tortowej
  • 6 łyżek cukru pudru
  • szczypta soli
  • 200 g masła, zimnego
  • 90 g smalcu lub margaryny, zimnych
  • 4 łyżki zimnej wody
nadzienie:
  • 1,5 kg jabłek
  • około 1/2 szklanki cukru pudru
  • sok z jednej cytryny
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią
  • 1 opakowanie budyniu waniliowego
Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy cukier puder, sól i dwa rodzaje tłuszczu pokrojone w kostkę.
Rozcieramy całość palcami, aż powstaną okruchy, następnie dodajemy zimną wodę i zagniatamy ciasto do jednolitej, gładkiej kuli. Spłaszczamy ją i wkładamy do lodówki na około godzinę. 
Formę do pieczenia( u mnie forma do tarty o średnicy 26 cm) smarujemy masłem.
Ciasto dzielimy na dwie części, jedną z nich rozwałkowujemy i wyścielamy nim formę (spód i boki). Tak przygotowaną formę wkładamy do lodówki i drugą część ciasta również. 
Jabłka obieramy, wycinamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę. Na dużą patelnie wlewamy sok z cytryny i dodajemy cukier, podgrzewamy na małym ogniu, aż się rozpuści. Następnie nie mieszając zostawiamy na większym ogniu, aż powstanie złocisty karmel. Wtedy wsypujemy jabłka i potrząsamy patelnią, żeby całe były pokryte w karmelu i nie przywarły do dna. Smażymy przez minutę, po czym dodajemy do nich cynamon, cukier waniliowy i smażymy około 5 minut lub dłużej, zależy jaką chcemy mieć konsystencję jabłek. Odstawiamy z ognia, dodajemy budyń i mieszamy wszystko razem.
Piekarnik nagrzewamy do 190 stopni.
Formę z ciastem wyciągamy z lodówki i wypełniamy jabłkami, następnie drugą część ciasta rozwałkowujemy i kroimy w podłużne cienkie paski. Robimy na cieście kratkę z pasków ciasta, a następnie z części pasków pleciemy warkocz i układamy go wzdłuż brzegu. ( można też zrobić prościej i po prostu wyścielić wierzch rozwałkowanym ciastem). 
Wstawiamy do piekarnika i pieczemy przez około godzinę. ( najlepiej kroić po wystudzeniu, jeżeli porcje mają się nie rozpadać, ale za to na ciepło jest pyszniejsza).

Smacznego:)



niedziela, 24 lutego 2013

Nietypowe precle...

...bo z ciasta na podpłomyki. Można powiedzieć, że taki mój mały eksperyment. Nie wyszły bardzo kruche, bo moje precle były dość spore, ale jeżeli zrobicie takie malutkie to będą kruche;)
Skorzystałam z tego przepisu na ciasto. 


SKŁADNIKI:
  • 250 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka soli morskiej (lub pół zwykłej)
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 100-125 ml wody
  • dodatkowo: jedno jajko roztrzepane + sól, mak, sezam itp.
Mąkę wsypujemy do miski, dodajemy sól, robimy środku wgłębienie i wlewamy oliwę oraz wodę.
Zagniatamy ciasto, aż będzie elastyczne. Dzielimy je na około 20 części, z każdej formujemy rulonik i składamy w precelka.
Piekarnik nastawiamy na 200 stopni. W czasie gdy będzie się nagrzewał, precelki smarujemy jajkiem i posypujemy ziarnami, następnie układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 15-20 minut.

Smacznego:)



piątek, 8 lutego 2013

Pączki potrójnie limonkowe

Wpadłam na pomysł, żeby zrobić pączki z dużą ilością limonki, bo bardzo lubię ten owoc.
Mój pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę i na pewno nie raz jeszcze coś pokombinuję z pączkami. Te mają dość kwaśny smak i mi to w sumie odpowiada, ale zawsze można zamienić chociaż lukier na taki zwykły ( na bazie gorącej wody i cukru pudru), to powinno dodać im więcej słodyczy.
Jeżeli chodzi o ciasto to bazowałam trochę na tym przepisie, ale sporo w nim pozmieniałam, jak widać;)


SKŁADNIKI (około 10 pączków)
  • 280 g mąki pszennej
  • 50 g roztopionego masła
  • 30 g cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 2 żółtka
  • 1 jajko
  • 100 ml mleka
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 15 g świeżych drożdży 
  • 2 łyżeczki wódki
  • skórka otarta z 3 limonek
  • olej do smażenia (np. rzepakowy)
  • nadzienie: krem limonkowy
  • lukier: skórka otarta z jednej limonki i sok z tej limonki + cukier puder
Jedną łyżkę mąki zalewamy połową gorącego mleka i mieszamy, studzimy. Dodajemy do tego drożdże rozpuszczone w drugiej połowie już letniego mleka, wsypujemy połowę mąki z tej pozostałej, mieszamy i zostawiamy do podrośnięcia. Do misy miksera wkładamy cukier, jajko i żółtka, ucieramy wszystko na gładką i puszystą masę. Dodajemy ekstrakt z wanilii, jogurt, wódkę, skórkę z limonki, rozpuszczone masło, resztę mąki i zaczyn, następnie wyrabiamy gładkie, ale dość luźne ciasto. Ciasto będzie się trochę kleić, ale nie należy podsypywać za dużo mąki. Przekładamy je do miski wysmarowanej olejem i zostawiamy pod przykryciem w ciepłym miejscu na około 1,5 godziny. Po tym czasie rozwałkowujemy ciasto na grubość 1,5 cm i wykrawamy okrągłe pączki. 
Zostawiamy je na około 30 minut, żeby trochę podrosły, a w tym czasie rozgrzewamy olej na małym ogniu w niskim i szerokim rondlu, albo patelni.
Gdy już będzie dobrze rozgrzany ( możemy sprawdzić to za pomocą końcówki łyżki drewnianej wkładając ją do oleju, powinny wydobywać się spod niej bąbelki) wkładamy po kilka pączków i smażymy je z obu stron do zrumienienia. Osuszamy je na papierowym ręczniku. 
Następnie nadziewamy je kremem limonkowym za pomocą rękawa cukierniczego ze specjalną końcówką.
Lukier: do soku i skórki z limonki dodajemy stopniowo cukier puder, aż powstanie lukier o odpowiadającej nam konsystencji, następnie polewamy nim pączki.

Smacznego:)




czwartek, 7 lutego 2013

Krem limonkowy (lime curd)

Kwaśno-słodki krem, bardzo aromatyczny przez dodatek startej skórki z limonki. Już dzisiaj go wykorzystam, a do czego to będzie niespodzianka. Mam pewną wizję i muszę ją zrealizować, mam nadzieję, że będzie smacznie;)




SKŁADNIKI:
  • 75 g masła
  • 3 duże jajka
  • 75 g drobnego cukru
  • 125 ml soku z limonki (z około 4 owoców)
  • skórka otarta z jednej limonki
Masło roztapiamy w rondlu , dodajemy resztę składników i gotujemy na bardzo małym ogniu mieszając trzepaczką, aż krem zgęstnieje. Pozostawiamy do ostygnięcia, a następnie przekładamy do słoika lub od razu wykorzystujemy. Przechowujemy w lodówce.

Smacznego;)


Źródło:




środa, 6 lutego 2013

Paszteciki (kapuśniaczki)

Zachciało nam się ostatnio czerwonego barszczu takiego jak na święta, a jak barszcz to i paszteciki. Przepis znalazłam na Moje Wypieki i szybko zabrałam się do pracy. Jedynie w farszu trochę pozmieniałam i zrobiłam z mniejszej porcji.


SKŁADNIKI(około 24 sztuki):

  • 175 g letniego mleka
  • 30 g roztopionego masła
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 duże jajko
  • 280 g mąki pszennej
  • 10 g świeżych drożdży lub 5 g suchych
  • do wierzch : 25 g roztopionego masła i ziarna np. maku ( zamiast masła użyłam jajka)
nadzienie:
  • 500 g kiszonej kapusty
  • 2 małe cebule
  • 300 g pieczarek 
  • sól i pieprz
  • olej do smażenia
Najpierw robimy nadzienie: wkładamy kiszoną kapustę do garnka i zalewamy wodą tylko do jej przykrycia. Gotujemy na bardzo małym ogniu pod przykryciem około 2 godziny, aż kapusta będzie miękka.
Odlewamy wodę i odciskamy z niej kapustę, następnie kroimy na mniejsze kawałki. 
Cebulę drobno kroimy i wrzucamy na patelnie z rozgrzanym olejem. Smażymy na małym ogniu do zezłocenia, następnie dorzucany drobno pokrojone pieczarki i smażymy kilka minut, aż woda z nich odparuje, na koniec dorzucamy kapustę i doprawiamy solą i pieprzem. Farsz zostawiamy do wystygnięcia, a w tym czasie zabieramy się za ciasto.
Drożdże rozpuszczamy w połowie mleka i zostawiamy na 5 minut. Drugą połowę mleka mieszamy z masłem, cukrem i jajkami. Mąkę łączymy z solą, dodajmy drożdże i resztę składników. Zagniatamy gładkie i elastyczne ciasto. Odstawiamy przykryte ściereczką w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około 1,5 godziny.
Wyrośnięte ciasto rozwałkowujemy na prostokąt 25 x 45 cm około. Przecinamy na pół wzdłuż dłuższego boku. Na każdym z nich układamy po połowie farszu również wzdłuż dłuższego boku, zawijmy w rulon.
Każdy z nich kroimy na około 12 kawałków i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. 
Odstawiamy ponownie przykryte ściereczką w ciepłe miejsce do podwojenia objętości . 
Po tym czasie nastawiamy piekarnik na 210 stopni. Paszteciki smarujemy masłem(lub roztrzepanym jajkiem) i posypujemy np. makiem.  Wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 18-20 minut. Studzimy na kratce.

Smacznego:)



wtorek, 5 lutego 2013

Lembas, chlebek elficki...

...po mojemu. Skorzystałam z przepisu z magazynu "Kukbuk", ale sporo w nim pozmieniałam i tak powstała moja wersja tego chlebka. Świetna przekąska do filmu, choć dużo go nie zjemy, bo jest dość pożywny przez bakalie;)



SKŁADNIKI:
  • 2 jajka
  • 2/3 szklanki cukru
  • 100 g roztopionego masła
  • 3 łyżki waniliowego serka homogenizowanego
  • 1 szklanka mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki sody
  • 1/3 szklanki wiórków kokosowych
  • 2 łyżka kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 100 g czekolady gorzkiej
  • garść daktyli
  • garść orzechów laskowych posiekanych +  spora garść orzechów laskowych w całości
  • garść płatków migdałowych
Piekarnik nastawiamy na 180 stopni.
Jajka ucieramy z cukrem na gładką i puszystą masę, następnie dodajemy roztopione masło i serek nie przerywając miksowania. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i sodą, następnie dodajemy w dwóch częściach do masy jajecznej miksując.  Na sam koniec dodajemy wiórki kokosowe, skórkę pomarańczową,  posiekane daktyle, czekoladę i garść orzechów laskowych posiekanych. Łączymy składniki za pomocą łyżki i przekładamy ciasto do keksówki (20 cm) wyłożonej papierem do pieczenia. Wierzch posypujemy całymi orzechami laskowymi i płatkami migdałowymi. Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 40-50 minut, do suchego patyczka.

Smacznego;)




poniedziałek, 4 lutego 2013

Makaron ladacznic...

...czyli Pasta puttanesca. Bardzo ciekawy sposób na penne od Sophie Dahl i z jeszcze ciekawszą nazwą :)
Jeden z pyszniejszych makaronów jakie jadłam, zachęcam do spróbowania.


SKŁADNIKI(2 porcje):
  • 200 g makaronu penne
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 ząbek czosnku, obrany i posiekany
  • 1/2 świeżej czerwonej chilli bez nasion, posiekanej
  • 400 g pomidorów krojonych z puszki
  • 4 fileciki anchois
  • 1/2 łyżeczki cukru trzcinowego (opcjonalnie)
  • 1/2 szklanki czarnych oliwek, przekrojonych na połówki
  • 2 czubate łyżki posiekanego szczypiorku ( w oryginale była natka pietruszki )
Rozgrzewamy w rondlu 2 łyżki oliwy z oliwek i podsmażamy czosnek z chilii, aż się zeszklą, ale czosnek nie może się przypalić. Dodajemy pomidory i dusimy na małym ogniu. Anchois ucieramy z łyżką oliwy na pastę i dodajemy do sosu i dusimy około 20 minut. 
W tym czasie gotujemy makaron wg instrukcji na opakowaniu, aż będzie all dente. 
Do sosu dodajemy oliwki, a następnie makaron i mieszamy razem. Podajemy posypane dużą ilością szczypiorku (lub natki pietruszki).

Smacznego;)



Źródło:

sobota, 2 lutego 2013

Babka limonkowa z białą czekoladą

W tym roku jakoś wolniej  zaczęłam "blogowanie", może dlatego, że bardziej zajęłam się studiami.
Nie obiecuję, że się poprawię i będę częściej wstawiała nowe posty, bo wiem, że to nie zawsze wychodzi. 
A z racji tego, że ostatnio mało piekę nowych ciast i na moim blogu pojawiają się wpisy przeważnie z pieczywem to upiekłam pyszną babkę, pachnącą limonką z kwaskowatym lukrem. Bardzo polecam;)




SKŁADNIKI:
  • 150 g grubo pokrojonej białej czekolady
  • 300 g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 250 g miękkiego masła
  • 100 g cukru
  • 2 łyżki drobno startej skórki z limonki
  • 3 duże jajka, białka i żółtka oddzielnie
  • 60 ml mleka
polewa:
  • 150 g cukru pudru
  • 1 łyżka miękkiego masła
  • 1 łyżka startej skorki z limonki
  • 2 łyżki świeżo wyciśniętego soku z limonki
Smarujemy masłem i oprószamy mąką formę na babkę o średnicy 23 cm ( ja użyłam o średnicy 20 cm plus 4 babeczki). Białą czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i zostawiamy, żeby przestygła.  
Piekarnik nastawiamy na 180 stopni. 
W jednej misce mieszamy mąkę z proszkiem do pieczenia i solą. W kolejnej ucieramy za pomocą miksera na średnich obrotach masło, cukier i skórkę z limonki, aż masa będzie gładka i puszysta. Następnie dodajemy po jednym żółtku. Mikser nastawiamy na niskie obroty i dodajemy powoli do ciasta rozpuszczoną czekoladę i mieszankę mączną na przemian z mlekiem. W osobnym naczyniu ubijamy białka na sztywno i za pomocą gumowej szpatułki mieszamy delikatnie z ciastem. Przekładamy do formy i pieczemy 40-50 minut. 
Gotowe ciasto zostawiamy na 10 minut w formie, następnie studzimy na kratce. Gdy jest już wystudzone, robimy polewę. Masło, skórkę z limonki i cukier puder mieszamy razem, następnie dolewamy sok z limonki i  mieszamy, aż lukier będzie gładki. Polewamy nim ciasto.

Smacznego;)






Źródło:

piątek, 1 lutego 2013

Pączki z czekoladą

Nie miałam co zrobić z pozostałą polewą z ciasta imbirowego, więc włożyłam ją do lodówki. Zrobiła się z niej dość gęsta masa przypominająca ganache. W "Złotej księdze czekolady" był własnie przepis na pączki z tą masą i tak powstały one. Są to moje pierwsze pączki i wyszły ;)



SKŁADNIKI:
  • 45 g świeżych drożdży lub 21 g suchych
  • 200 g drobno zmielonego cukru
  • 60 ml ciepłej wody
  • 250 ml ciepłego mleka
  • 600 g mąki pszennej
  • 3 duże jajka
  • olej słonecznikowy do smażenia, około 500-1000 ml.
  • wypełnienie : masa z tego przepisu wystudzona i schłodzona w lodówce ( w cieście jest zapisana jako polewa)
W średniej misce mieszamy drożdże , 1 łyżkę cukru, wodę i mleko, odstawiamy na około 10-15 minut w cieple miejsce, aż zaczną się pienić. 
W dużej misce mieszamy mąkę, 2 łyżki cukru, jajka oraz mieszankę z drożdżami. Za pomocą miksera wyrabiamy ciasto jednolite ciasto, następnie przekładamy na oprószony mąką blat i zagniatamy jeszcze około 5 minut. Wkładamy ciasto do miski posmarowanej olejem, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na około godzinę, aż ciasto podwoi objętość. W tym czasie wykładamy dwie blachy pergaminem. 
Ciasto rozwałkowujemy na oprószonym mąką, na grubość 1 cm. Wycinamy okrągłą foremką o średnicy 5cm (moja miała około 7) pączki i układamy na blaszkach. Przykrywamy ściereczką i ponownie odstawiamy w ciepłe miejsce na jakieś 20 minut. 
W tym czasie rozgrzewamy na małym ogniu w szerokim płaskim rondlu olej. Sprawdzamy czy już jest dobrze rozgrzany za pomocą końcówki drewnianej łyżki (powinny wydobywać się bąbelki).
Wrzucamy po kilka pączków na rozgrzany olej i smażymy do przyrumieniania się z każdej strony (około 1,5-2 minuty). Wyciągamy na ręczniki papierowe by je odsączyć z nadmiaru tłuszczu, a następnie obtaczamy w cukrze. Kiedy paczki już trochę przestygną, nakłuwamy je końcówką rękawa cukierniczego i wciskamy nadzienie. Najlepsze jeszcze ciepłe.

Smacznego:)



Źródło:


środa, 30 stycznia 2013

Ciasto imbirowe z polewą czekoladową

Od jakiegoś czasu oglądam nowy program Gordona Ramsay'a i bardzo mi przypadł do gustu. Podaje w nim wiele cennych rad i każdy odcinek jest poświęcony jednemu tematowi. Po obejrzeniu każdego kolejnego odcinka wszystko wydaje się być banalnie proste.
Przepis na to ciasto też właśnie wzięłam z jednego odcinka poświęconego wypiekom. Jest bardzo lekkie, mało słodkie i z nutą pikantnego imbiru. 


SKŁADNIKI:

ciasto:


  • 175 g miękkiego masła
  • 175 g cukru
  • 3 jajka
  • łyżka ekstraktu z wanilii
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 175 g mąki
  • ewentualnie odrobina mleka
Piekarnik nastawiamy na 180 stopni, tortownicę ( u mnie o średnicy 20 cm) smarujemy masłem i oprószamy mąką.
Cukier i masło ucieramy za pomocą miksera, aż masa będzie jasna i puszysta, następnie dodajemy po jednym jajku, za każdym razem dokładnie ucierając. Dodajemy proszek do pieczenia i ekstrakt pod koniec ucierania. 
Mąkę przesiewamy do ciasta i delikatnie mieszamy szpatułką . Jeżeli będzie zbyt gęste dodajemy odrobinę mleka i mieszamy.
Gotowe ciasto przekładamy do formy i wyrównujemy, wkładamy do nagrzanego piekarnika na 30-35 minut. 
Zdejmujemy obręcz tortownicy i pozostawiamy do wystudzenia.

krem:
  • 300 ml śmietanki 30 %
  • kawałek świeżego imbiru
Schłodzoną śmietankę ubijamy na sztywno, następnie obieramy imbir i ścieramy do bitej śmietany. Mieszamy delikatnie razem i wkładamy do lodówki.

polewa:
  • 300 ml śmietanki 30%
  • 2 łyżki golden syrup ( użyłam domowego)
  • 200 g  gorzkiej czekolady cienko pokrojonej
  • 50 g miękkiego masła
Do rondelka wlewamy kremówkę i golden syrup, mieszamy i podgrzewamy na małym ogniu, aż będzie gorąca, ale nie doprowadzamy do wrzenia.
W między czasie wkładamy do miski pokrojoną czekoladę i masło.  Zalewamy śmietanką i mieszamy za pomocą trzepaczki, aż polewa będzie gładka. 

Wystudzony biszkopt kroimy na pół I przekładamy kremówką z imbirem. Na koniec polewamy sporą ilością polewy czekoladowej ( radzę zrobić polewę z połowy porcji bo mi około 2/3 zostało).

Smacznego:)


sobota, 26 stycznia 2013

Chlebek bananowy wg Sophie

 Najlepszy chlebek bananowy jaki jadłam, jest treściwy i wilgotny, wręcz rozpływa się w ustach.
Z przepisu Sophie Dahl, mojej ulubionej kulinarnej pisarki.
Dzisiaj będzie krótko, bo sporo nauki na mnie czeka;)



SKŁADNIKI:
  • 75 g miękkiego masła
  • 4 dojrzałe banany, rozgniecione
  • 200 g cukru trzcinowego
  • 1 jajko, rozkłócone
  • 1 łyżka ekstraktu z wanilii
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 170 g mąki( dałam pszenną typ 650)
Keksówkę długości 20 cm smarujemy masłem. Piekarnik nastawiamy na 180 stopni. 
Banany, cukier, masło, jajko i ekstrakt wkładamy do miski i ucieramy za pomocą miksera. Dodajemy sodę i sól, a następnie powoli dodajemy mąkę. 
Gotowe ciasto przekładamy do formy i pieczemy przez 1 godzinę. Wyjmujemy ciasto i pozostawiamy do ostygnięcia ( ja nie wytrzymałam i zjadłam jeszcze ciepłe :D )



Źródło:


wtorek, 15 stycznia 2013

Orkiszowo-pszenny chleb na zakwasie piwnym

Zrobiłam eksperyment ze zmianą maki w pewnym przepisie i wyszło. Zainspirował mnie chlebek z tego bloga. Trochę zmieniłam w nim także proces przygotowywania, ale wyszło tak jak chciałam. 
Piwo w nim nie jest bardzo wyczuwalne, aczkolwiek jest wyczuwalna trochę jego słodycz i goryczka. 
Ponieważ chlebek jest bez drożdży to czas wyrastania zależy od aktywności zakwasu, ale warto poczekać niż upiec niewyrośnięty za wcześnie.



SKŁADNIKI:
zakwas piwny:
  • 200 ml jasnego piwa
  • 200 g mąki orkiszowej (typ 700)
  • 60 g aktywnego zakwasu żytniego
Wieczorem piwo podgrzewamy, żeby było letnie, następnie łączymy w jednej misce z mąką i zakwasem. Odstawiamy na noc po przykryciem w jakimś ciepłym miejscu.

następnie:
  • 200 ml jasnego piwa
  • 100 g mąki orkiszowej (typ 700)
  • 200 g mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 100 g maki pszennej chlebowej (u mnie typ 650)
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka cukru
Kolejnego dnia, gdy zakwas będzie miał konsystencję gęstej śmietany dodajemy do niego mąki, sól i cukier, następnie wlewamy stopniowo letnie piwo. Mieszamy do połączenia się składników, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w jakieś ciepłe miejsce na około 1,5 godziny, aż trochę podrośnie.
Po tym czasie wykładamy ciasto na lekko oprószony blat mąką i zagniatamy, aż będzie gładkie i nie klejące.(mąką podsypujemy minimalnie, ciasto ma tylko utrzymywać formę.) Formujemy z niego bochenek, smarujemy oliwą i obtaczamy w mące. Przekładamy do koszyczka do wyrastania, albo do durszlaka wyłożonego ściereczką i wysypanego mąką. 
Zostawiamy bochenek w ciepłym miejscu, aż podwoi objętość, u mnie to potrwało około 4 godziny. 
Piekarnik nagrzewamy do 220 stopni. 
Chleb przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i robimy kilka nacięć, po czym natychmiast wkładamy do nagrzanego piekarnika. Po 20 minutach zmniejszamy temperaturę do 200 stopni i pieczemy jeszcze około 15 minut. Studzimy na kratce, kroimy całkowicie wystudzony.

Smacznego;)




piątek, 4 stycznia 2013

Ciasto Bożonarodzeniowe...

...od Nigelli. Co prawda już po świętach, ale muszę wam jeszcze podać przepis na to ciasto. U mas może i nie tak tradycyjne, ale jak zauważyłam to często odbiegam od tradycyjnych polskich ciast na święta. U mnie muszą być i jedne i drugie, ale bardziej ciągnie mnie do nowości i ciągłych zmian, żeby nie było nudno. Ciasto ma konsystencję ciężkiego keksu z masą bakalii, a na wierzchu ma  lukier podobny do masy plastycznej, ale sporo prostszy. Wystarczy poświęcić trochę czasu, a efekty będą pyszne;)

 



SKŁADNIKI:
  • 350 g rodzynek sułtańskich
  • 150 g koryntek ( zastąpiłam rodzynkami królewskimi)
  • 50 g wiśni kandyzowanych
  • 75 g posiekanych pekanów( zastąpiłam orzechami włoskimi)
  • 200 ml burbonu lub brandy
  •  150 g masła
  • 90 g ciemnego cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka otartej skórki z cytryny
  • 2 duże jajka
  • 1 łyżeczka melasy ( zastąpiłam golden syrup)
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu migdałowego
  • 150 g mąki pszennej
  • 75 g mielonych migdałów
  • 1/4 łyżeczki mielonych goździków
  • 1/2 łyżeczki mielonego cynamonu
  • 1/4 łyżeczki mielonego imbiru
lukier plastyczny:
  • 400 g cukru pudru
  • 50 g glukozy
  • 2 łyżeczki 
  • 50 ml wody
  • ewentualnie barwniki spożywcze
Wsypujemy owoce suszone do rondla, zalewamy alkoholem i zagotowujemy. Następnie zdejmujemy z ognia , a po schłodzeniu przykrywamy folią i zostawiamy na noc by się namoczyły. Wieczorem również wyjmujemy jajka i masło z lodówki by miały temperaturę pokojową.
Następnego dnia okrągłą formę(18 -20 cm) wyścielamy podwójną warstwą papieru do pieczenia, tak, żeby wystawał około 10 cm ponad brzeg formy. Piekarnik nastawiamy na 150 stopni.
Ucieramy masło z cukrem za pomocą miksera i dodajemy skórkę otartą z cytryny. Wbijamy jajka pojedynczo i ucieramy za każdym razem, następnie dodajemy melasę ( golden syrup ) i ekstrakt migdałowy. 
Sypkie składniki przesiewamy i dodajemy porcjami na przemian z namoczonymi owocami, za każdym razem dokładnie mieszamy. 
Przekładamy do przygotowanej formy i pieczemy około 1  3/4-2  1/4 godziny do suchego patyczka.
Po upieczeniu skrapiamy ciasto kilkoma łyżkami alkoholu, natychmiast owijamy formę z ciastem podwójną warstwą folii aluminiowej. Zostawiamy tak do całkowitego wystudzenia.
Wystudzone ciasto wyjmujemy z formy i ponownie owijamy folią. Przechowujemy w hermetycznym pojemniku przez co najmniej 3 tygodnie, nabierze w tym czasie lepszego smaku i aromatu. 
Dekorujemy wg uznania, ale ja wam podam mój pomysł na prosty lukier podobny w konsystencji do masy cukrowej.
Lukier: Żelatynę moczymy w zimnej wodzie, odstawiamy do napęcznienia. Dodajemy glukozę i podgrzewamy na małym ogniu ciągle mieszając, aż się rozpuści, ale nie możemy doprowadzić do wrzenia.
Gdy płyn przestygnie dodajemy po trochu cukru pudru , ciągle mieszając, aż stanie się bardzo gęsty. Od razu smarujemy nim ciasto (można ewentualnie część zabarwić i udekorować) i odstawiamy do zastygnięcia. 

Smacznego:)



Źródło: