wtorek, 21 maja 2013

Smoothie czekoladowo-bananowe

Bardzo prosty i chłodzący napój. Z przepisu wychodzą około 2 - 4  porcje;)


SKŁADNIKI:
  • 1 obrany banan
  • 250 ml mleka czekoladowego (można zastąpić zwykłym)
  • 125 ml syropu czekoladowego ( np. z tego przepisu)
  • 250 ml rozkruszonego lodu
Wszystkie składniki wkładamy do blendera i miksujemy na gładko. Przelewamy do szklanek i podajemy.

Smacznego:)




Źródło:

sobota, 11 maja 2013

Curry z krewetkami, mlekiem kokosowym i orzechami nerkowca

 Coraz bliżej sesji, a co za tym idzie: nie ma czasu na większe gotowanie... Na wakacjach myślę, że bardziej zaszaleję i będzie tego dużo więcej. A tym czasem zapraszam na pyszne curry od Liski.


SKŁADNIKI:
  • 5 łyżek oliwy, oleju roślinnego lub ghee
  • 3 ząbki czosnku, rozgniecione
  • 20 g świeżego imbiru, startego na tarce
  • 60 g orzeszków nerkowca
  • sól, do smaku
  • 1/2 łyżeczki nasion kozieradki
  • 1 łyżeczka nasion musztardowca ( pominęłam bo nie miałam)
  • 1 cebula, pokrojona w piórka
  • 1 łyżeczka mielonych nasion kolendry
  • 3/4 łyżeczki kurkumy
  • 1 łyżeczka mielonego kminu
  • 1/2 małej papryczki chilli, może być suszona
  • 400 g mleka kokosowego
  • 2 łyżki octu z białego wina (lub do smaku)
  • 350 g dużych surowych krewetek, bez skorupek, oczyszczonych
Imbir i czosnek miksujemy na gładką masę, dodając łyżkę wody. Na głębokiej patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy i dodajemy pastę i orzeszki, smażymy około 1-2 minuty, aż będzie czuć zapachy. Zdejmujemy wszystko z patelni, dolewamy resztę oliwy, nasiona kozieradki i musztardowca. Kiedy lekko się uprażą, dodajemy cebulę i dusimy na średnim ogniu, aż będzie miękka. Następnie dodajemy pastę z orzeszkami, a po 2 minutach resztę przypraw, sól oraz kilka łyżek wody. 
Gdy woda odparuje, wlewamy mleko kokosowe, gotujemy, aż sos będzie miał konsystencję śmietany. Dodajemy ocet, a następnie krewetki i gotujemy, aż staną się różowe. Podajemy z gotowanym ryżem. 

Smacznego:)



wtorek, 23 kwietnia 2013

Muffinki Bananowe

Proste, szybkie muffinki i co dziwne bez dodatku jajek. Zastanawiałam się nad tym czy je w ogóle robić, bo ten brak jajek mnie trochę zastanawiał, ale skoro przepis od Nigelli to muszą być smaczne;) 
W smaku bardzo przypominają chlebek bananowy i są w sumie takie zwykłe. Ja je polałam jeszcze syropem czekoladowym (domowym) , żeby wyglądały ciekawiej;)



SKŁADNIKI( 12 muffinek wg przepisu, ale ja proponuję zrobić 8):
  • 30 g masła
  • 60 g płynnego miodu
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 2 duże, dojrzałe banany
  • 150 g mąki pszennej
  • 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • szczypta soli
  • do polania syrop czekoladowy, opcjonalnie
Piekarnik nastawiamy na 190 stopni. W rondelku roztapiamy masło, miód i ekstrakt z wanilii. Odstawiamy na bok. Banany rozgniatamy w małej miseczce. Do większej miski wsypujemy mąkę, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną, cynamon i sól. Stopioną mieszankę z rondla przelewamy do bananów i łączymy z nimi. Następnie dodajemy całość do suchych składników. Mieszamy masę kilka razy łyżką, tak żeby była jeszcze grudkowata. Ciasto przekładamy do foremek na muffinki wyłożonych papilotkami lub wysmarowanych masłem. Wstawiamy je do piekarnika i pieczemy około 25 minut. 

Po wyjęciu z piekarnika odstawiamy na 5 minut, następnie przekładamy z formy na metalową kratkę i zostawiamy na 5-10 minut. Najlepsze jeszcze ciepłe.Można polać tak jak ja syropem czekoladowym.

Smacznego:)

Źródło:

piątek, 19 kwietnia 2013

Tartine Bread

Absolutnie idealny i niepowtarzalny smak bochenków Tartine Bread będzie teraz trudny do przebicia. Od dzisiaj to będzie mój ulubiony i najczęściej pojawiający się chleb. 
Jest to moja trzecia próba z tym chlebem i w końcu tak udana jak sobie wyobrażałam. W poprzednich mi się kolor nie podobał albo nacięcia wizualnie mi się nie pasowały, albo jakieś problemy z oderwaniem od koszyczka, a ten jest taki jaki miałam w wyobraźni. Chrupiąca skórka, ale nie twarda i o karmelowym kolorze i do tego wnętrze lekko wilgotne z nieregularnymi dużymi dziurami. Próbowałam piec po 4 godzinach wyrastania (poprzednie próby), ale dużo lepszą konsystencję ma, gdy odstawimy go na noc do wyrastania w lodówce.
Przepis zaczerpnęłam z tej strony.




SKŁADNIKI:

levain:
  • 2 płaskie łyżki zakwasu (pszennego lub żytniego)
  • 100 g mąki pszennej razowej
  • 100 g mąki pszennej chlebowej
  • 200 g wody
Do naczynia wlewamy wodę i dodajemy zakwas, dokładnie mieszamy. Następnie dodajemy 2 rodzaje mąki i ucieramy wszystko na gładką pastę. Szczelnie zamykamy naczynie folią i odstawiamy w chłodne miejsce. Zostawiamy na noc na 8-12 godzin.
Następnie:
  • 200 g levain
  • 700 + 50 g letniej wody
  • 900 g mąki pszennej chlebowej
  • 100 g mąki pszennej razowej
  • 20 g soli
  • mąka ryżowa do wysypania koszyczka
Do miski wlewamy wodę, dodajemy levain i dokładnie mieszamy, następnie dodajemy dwa rodzaje mąki i mieszamy ręką ciasto, tak żeby nie zostały żadne suche elementy. Przykrywamy miskę ściereczką i zostawiamy na 25-40 minut. Następnie dodajemy sól i 50 g wody, łączymy delikatnie rozciągając i składając ciasto.
Przekładamy ciasto do suchego naczynia lub miski i pozostawiamy do fermentacji na 3-4 godziny. Przez pierwsze 2 godziny rozciągamy i składamy ciasto co 30 minut, a przez kolejne 2 można co godzinę. (tutaj jest pokazane jak).
Po fermentacji, przekładamy ciasto na blat oprószony delikatnie mąką, wierzch również posypujemy mąką. Dzielimy ciasto na dwie części, następnie odwracamy ciasto na drugą stronę. Formujemy z każdego kawałka kulę i pozostawiamy na 20-30 minut. Kulę odwracamy na druga stronę i delikatnie formujemy bochenek, wkładamy go do koszyczka wysypanego mąką ryżową. tak samo postępujemy z drugą kulą ciasta. (tutaj jest cały proces formowania bochenka). Chleb zostawiamy do wyrośnięcia na 3-4 godziny w temperaturze pokojowej lub 8-14 godzin w lodówce (ja polecam tą drugą opcję).
Piekarnik nagrzewamy do 220 stopni i spryskujemy obficie wodą. Bochenki wykładamy na rozgrzaną blachę lub kamień, robimy nacięcie i wkładamy do nagrzanego i naparowanego piekarnika. Pieczemy przez 40 minut, aż będzie miał karmelowy kolor. Zostawiamy do wystygnięcia.

Smacznego;)

*UWAGA: levain możemy traktować jak zakwas, zostawiając w słoiku około 2 łyżek pozostałej mieszanki. Trzymamy ją w słoiku w lodówce i przed pieczeniem postepujemy tak samo dokarmiając wodą, maką pszenną razową i pszenną chlebową w takich samych proporcjach jak wyżej. 


wtorek, 9 kwietnia 2013

Syrop czekoladowy

Już dawno nic nie pisałam, ale mam nadzieję, że niedługo nadrobię. Nic nie obiecuję, bo studia mi nieźle dają w kość i ciągły brak czasu jakoś nie chce mnie opuścić.
Ten syrop czekoladowy zrobiłam już jakiś czas temu. Idealnie pasuje do domowego shake'a, do polania lodów i wielu innych przysmaków na słodko. 


SKŁADNIKI:
  • 400 g jasnego brązowego cukru
  • 85 g ciemnego kakao
  • 300 ml wrzątku
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii ( w oryginale była laska wanilii)
Na średnim ogniu stawiamy podgrzewamy wodę, cukier i laskę wanilii, doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy ogień i gotujemy przez 5 minut. Do małej miski wsypujemy kakao i wlewamy tyle syropu, żeby dało się utrzeć na pastę. Mieszamy, aż nie będzie grudek, i stopniowo dodajemy resztę syropu ciągle mieszając. Zostawiamy do wystygnięcia, a następnie odcedzamy syrop. Z przepisu wychodzi około 0,5 l syropu. 

Smacznego:) 



Źródło:

wtorek, 12 marca 2013

Ciasto czekoladowe z majonezem

Zawsze mnie ciekawił smak ciasta z dodatkiem majonezu. I jak się przekonałam nie ma on w ogóle wpływu na smak ciasta, ale na jego konsystencję, jest bardziej wilgotne. Jest również bardzo łatwe i szybkie w wykonaniu, co też jest jego atutem szczególnie, gdy mamy totalny brak czasu.
Przepis zaczerpnęłam z Ziołowego Zakątka.



SKŁADNIKI:
  • 100 g mąki pszennej
  • 30 g gorzkiego kakao
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1/8 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1 jajko
  • 2 g pasty waniliowej ( zastąpiłam ekstraktem)
  • 85 g majonezu
  • 105 ml wody
Piekarnik nastawiamy na 180 stopni, tortownicę ( użyłam o średnicy 20 cm) wykładamy papierem do pieczenia.
Mąkę, kakao, sodę i proszek do pieczenia przesiewamy i mieszamy ze sobą.
Jajka cukier i waniliową pastę ubijamy mikserem przez minutę na średniej prędkości. Zwiększamy prędkość i ubijamy jeszcze 5 minut, aż masa będzie jasna Zbieramy szpatułką masę ze ścianek, po czym ubijamy jeszcze 5 minut, aż masa stanie się ciągnąca. 
Dodajemy następnie majonez i ubijamy chwilę, po czym dodajemy suche składniki i wodę w dwóch partiach, na przemian. 
Przekładamy ciasto do tortownicy i wkładamy do nagrzanego piekarnika.
Pieczemy około 10-20 minut, albo dłużej w zależności od piekarnika. Najlepiej sprawdzać za pomocą wykałaczki. 

Smacznego:)



czwartek, 7 marca 2013

Chleb z oliwkami

Mam dwa przepisy, które oczekują na wstawienie na bloga, ale się ociągam z pisaniem postów i to bardzo. Szczególnie w ciągu tygodnia, gdy jestem zabiegana przez studia i nie mam motywacji do tego. Owszem coś tam upiekę, ugotuję, nawet zdjęcia zrobię, ale ze wstawieniem już tak nie jest, zazwyczaj musi to poczekać dzień, dwa, aż  przyjdą dni bliższe weekendu. 
Tym razem chleb nie na zakwasie, ale również smacznie. Nie wiedziałam, że tak pyszne może być dołączenie do chleba oliwek. Co prawda nie dałam tyle ile w przepisie i tylko czarne, ale wyszedł pyszny bochenek pachnący oliwkami. 
Skorzystałam z przepisu Liski.



SKŁADNIKI:

zaczyn:
  • 150 g mąki pszennej
  • 130 g wody
  • 5 g świeżych drożdży lub 1/2 łyżeczki suszonych instant
Wszystkie składniki mieszamy w misce, przykrywamy folią i zostawiamy na 12-18 godzin.

następnie łączymy go z:
  • 350 g mąki pszennej
  • 150 g mąki pszennej razowej
  • 10 g świeżych drożdży lub 1 łyżeczka suszonych instant
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 350 g wody 
  • 100 g oliwek czarnych bez pestek, odsączonych i pokrojonych na ćwiartki
Zagniatamy dość luźne, lekko klejące ciasto, najlepiej za pomocą miksera około 10 minut.
Przekładamy je do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 1-1,5 godziny.
Wyrośnięte ciasto przekładamy do keksówki (u mnie dł. 30 cm)wysmarowanej olejem i wysypanej bułką tartą lub otrębami. Wierzch możemy oprószyć np. mąką, ale ja pominęłam.
Zostawiamy ciasto do wypełnienia formy w ciepłym miejscu na około 30-40 minut.
Piekarnik nagrzewamy do 230 stopni.
Wstawiamy chleb do nagrzanego piekarnika, ścianki spryskujemy wodą. Po 10 minutach zmniejszamy temperaturę do 210 i dopiekamy 20-30 minut, aż wierzch będzie rumiany. Gdy, chleb wydaje głuchy odgłos popukany od spodu, znaczy, że jest gotowy. Wyciągamy z formy po upieczeniu i studzimy na kratce.

Smacznego:)



piątek, 1 marca 2013

Tartaletki z jabłkami i bezą

Z poprzedniej szarlotki zostało mi trochę ciasta kruchego, zastanawiałam się co z nim zrobić od dwóch dni. Pomysł w końcu wpadł mi do głowy, ale za to jaki ! Wymyśliłam tartaletki, z pysznymi jabłkami z pomarańczową skórką i migdałami, a na to chrupiąca beza. Całość smakowała przepysznie;)



SKŁADNIKI( 4 tartaletki):
  • 1/4 ciasta kruchego z tego przepisu
  • 3 średnie jabłka
  • 2 łyżki cukru
  • 1 łyżka płatków migdałowych
  • 1/2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 1 czubata łyżeczka mąki ziemniaczanej
beza:
  • 2 duże białka
  • 130 g drobnego cukru
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
Foremki do tartaletek( 4 sztuki) smarujemy masłem i wyścielamy kruchym ciastem. Wkładamy je do lodówki.
Jabłka obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Cukier wsypujemy na patelnię, podgrzewamy na średnim ogniu, aż się trochę skarmelizuje. Następnie dorzucamy jabłka, płatki migdałowe i kandyzowaną skórkę pomarańczy, smażymy kilka minut, aż sok wyparuje i będą przypominały dżem. Zdejmujemy wtedy z ognia i mieszamy z mąką ziemniaczaną.
Piekarnik nastawiamy na 180 stopni. 
Białka ubijamy na sztywno, następnie dodajemy partiami cukier i ubijamy, aż masa będzie błyszcząca. Na koniec dodajemy mąkę ziemniaczaną i chwilę miksujemy.
Przygotowane 4 foremki z ciastem napełniamy smażonymi jabłkami i nakładamy na wierzch bezę.
Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 30-40 minut. Zostawiamy chwilę w foremkach po upieczeniu, następnie wyciągamy z foremek i studzimy na kratce.

Smacznego:)






czwartek, 28 lutego 2013

Szarlotka z karmelizowanymi jabłkami

Przepis na nią znalazłam na Kwestii Smaku i okazała się strzałem w dziesiątkę.
Jedyne co w niej zmieniłam to sposób w jaki udekorowałam wierzch ciasta.


SKŁADNIKI:

ciasto:
  • 3 szklanki mąki pszennej tortowej
  • 6 łyżek cukru pudru
  • szczypta soli
  • 200 g masła, zimnego
  • 90 g smalcu lub margaryny, zimnych
  • 4 łyżki zimnej wody
nadzienie:
  • 1,5 kg jabłek
  • około 1/2 szklanki cukru pudru
  • sok z jednej cytryny
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią
  • 1 opakowanie budyniu waniliowego
Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy cukier puder, sól i dwa rodzaje tłuszczu pokrojone w kostkę.
Rozcieramy całość palcami, aż powstaną okruchy, następnie dodajemy zimną wodę i zagniatamy ciasto do jednolitej, gładkiej kuli. Spłaszczamy ją i wkładamy do lodówki na około godzinę. 
Formę do pieczenia( u mnie forma do tarty o średnicy 26 cm) smarujemy masłem.
Ciasto dzielimy na dwie części, jedną z nich rozwałkowujemy i wyścielamy nim formę (spód i boki). Tak przygotowaną formę wkładamy do lodówki i drugą część ciasta również. 
Jabłka obieramy, wycinamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę. Na dużą patelnie wlewamy sok z cytryny i dodajemy cukier, podgrzewamy na małym ogniu, aż się rozpuści. Następnie nie mieszając zostawiamy na większym ogniu, aż powstanie złocisty karmel. Wtedy wsypujemy jabłka i potrząsamy patelnią, żeby całe były pokryte w karmelu i nie przywarły do dna. Smażymy przez minutę, po czym dodajemy do nich cynamon, cukier waniliowy i smażymy około 5 minut lub dłużej, zależy jaką chcemy mieć konsystencję jabłek. Odstawiamy z ognia, dodajemy budyń i mieszamy wszystko razem.
Piekarnik nagrzewamy do 190 stopni.
Formę z ciastem wyciągamy z lodówki i wypełniamy jabłkami, następnie drugą część ciasta rozwałkowujemy i kroimy w podłużne cienkie paski. Robimy na cieście kratkę z pasków ciasta, a następnie z części pasków pleciemy warkocz i układamy go wzdłuż brzegu. ( można też zrobić prościej i po prostu wyścielić wierzch rozwałkowanym ciastem). 
Wstawiamy do piekarnika i pieczemy przez około godzinę. ( najlepiej kroić po wystudzeniu, jeżeli porcje mają się nie rozpadać, ale za to na ciepło jest pyszniejsza).

Smacznego:)



niedziela, 24 lutego 2013

Nietypowe precle...

...bo z ciasta na podpłomyki. Można powiedzieć, że taki mój mały eksperyment. Nie wyszły bardzo kruche, bo moje precle były dość spore, ale jeżeli zrobicie takie malutkie to będą kruche;)
Skorzystałam z tego przepisu na ciasto. 


SKŁADNIKI:
  • 250 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka soli morskiej (lub pół zwykłej)
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 100-125 ml wody
  • dodatkowo: jedno jajko roztrzepane + sól, mak, sezam itp.
Mąkę wsypujemy do miski, dodajemy sól, robimy środku wgłębienie i wlewamy oliwę oraz wodę.
Zagniatamy ciasto, aż będzie elastyczne. Dzielimy je na około 20 części, z każdej formujemy rulonik i składamy w precelka.
Piekarnik nastawiamy na 200 stopni. W czasie gdy będzie się nagrzewał, precelki smarujemy jajkiem i posypujemy ziarnami, następnie układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 15-20 minut.

Smacznego:)



piątek, 8 lutego 2013

Pączki potrójnie limonkowe

Wpadłam na pomysł, żeby zrobić pączki z dużą ilością limonki, bo bardzo lubię ten owoc.
Mój pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę i na pewno nie raz jeszcze coś pokombinuję z pączkami. Te mają dość kwaśny smak i mi to w sumie odpowiada, ale zawsze można zamienić chociaż lukier na taki zwykły ( na bazie gorącej wody i cukru pudru), to powinno dodać im więcej słodyczy.
Jeżeli chodzi o ciasto to bazowałam trochę na tym przepisie, ale sporo w nim pozmieniałam, jak widać;)


SKŁADNIKI (około 10 pączków)
  • 280 g mąki pszennej
  • 50 g roztopionego masła
  • 30 g cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 2 żółtka
  • 1 jajko
  • 100 ml mleka
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 15 g świeżych drożdży 
  • 2 łyżeczki wódki
  • skórka otarta z 3 limonek
  • olej do smażenia (np. rzepakowy)
  • nadzienie: krem limonkowy
  • lukier: skórka otarta z jednej limonki i sok z tej limonki + cukier puder
Jedną łyżkę mąki zalewamy połową gorącego mleka i mieszamy, studzimy. Dodajemy do tego drożdże rozpuszczone w drugiej połowie już letniego mleka, wsypujemy połowę mąki z tej pozostałej, mieszamy i zostawiamy do podrośnięcia. Do misy miksera wkładamy cukier, jajko i żółtka, ucieramy wszystko na gładką i puszystą masę. Dodajemy ekstrakt z wanilii, jogurt, wódkę, skórkę z limonki, rozpuszczone masło, resztę mąki i zaczyn, następnie wyrabiamy gładkie, ale dość luźne ciasto. Ciasto będzie się trochę kleić, ale nie należy podsypywać za dużo mąki. Przekładamy je do miski wysmarowanej olejem i zostawiamy pod przykryciem w ciepłym miejscu na około 1,5 godziny. Po tym czasie rozwałkowujemy ciasto na grubość 1,5 cm i wykrawamy okrągłe pączki. 
Zostawiamy je na około 30 minut, żeby trochę podrosły, a w tym czasie rozgrzewamy olej na małym ogniu w niskim i szerokim rondlu, albo patelni.
Gdy już będzie dobrze rozgrzany ( możemy sprawdzić to za pomocą końcówki łyżki drewnianej wkładając ją do oleju, powinny wydobywać się spod niej bąbelki) wkładamy po kilka pączków i smażymy je z obu stron do zrumienienia. Osuszamy je na papierowym ręczniku. 
Następnie nadziewamy je kremem limonkowym za pomocą rękawa cukierniczego ze specjalną końcówką.
Lukier: do soku i skórki z limonki dodajemy stopniowo cukier puder, aż powstanie lukier o odpowiadającej nam konsystencji, następnie polewamy nim pączki.

Smacznego:)




czwartek, 7 lutego 2013

Krem limonkowy (lime curd)

Kwaśno-słodki krem, bardzo aromatyczny przez dodatek startej skórki z limonki. Już dzisiaj go wykorzystam, a do czego to będzie niespodzianka. Mam pewną wizję i muszę ją zrealizować, mam nadzieję, że będzie smacznie;)




SKŁADNIKI:
  • 75 g masła
  • 3 duże jajka
  • 75 g drobnego cukru
  • 125 ml soku z limonki (z około 4 owoców)
  • skórka otarta z jednej limonki
Masło roztapiamy w rondlu , dodajemy resztę składników i gotujemy na bardzo małym ogniu mieszając trzepaczką, aż krem zgęstnieje. Pozostawiamy do ostygnięcia, a następnie przekładamy do słoika lub od razu wykorzystujemy. Przechowujemy w lodówce.

Smacznego;)


Źródło:




środa, 6 lutego 2013

Paszteciki (kapuśniaczki)

Zachciało nam się ostatnio czerwonego barszczu takiego jak na święta, a jak barszcz to i paszteciki. Przepis znalazłam na Moje Wypieki i szybko zabrałam się do pracy. Jedynie w farszu trochę pozmieniałam i zrobiłam z mniejszej porcji.


SKŁADNIKI(około 24 sztuki):

  • 175 g letniego mleka
  • 30 g roztopionego masła
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 duże jajko
  • 280 g mąki pszennej
  • 10 g świeżych drożdży lub 5 g suchych
  • do wierzch : 25 g roztopionego masła i ziarna np. maku ( zamiast masła użyłam jajka)
nadzienie:
  • 500 g kiszonej kapusty
  • 2 małe cebule
  • 300 g pieczarek 
  • sól i pieprz
  • olej do smażenia
Najpierw robimy nadzienie: wkładamy kiszoną kapustę do garnka i zalewamy wodą tylko do jej przykrycia. Gotujemy na bardzo małym ogniu pod przykryciem około 2 godziny, aż kapusta będzie miękka.
Odlewamy wodę i odciskamy z niej kapustę, następnie kroimy na mniejsze kawałki. 
Cebulę drobno kroimy i wrzucamy na patelnie z rozgrzanym olejem. Smażymy na małym ogniu do zezłocenia, następnie dorzucany drobno pokrojone pieczarki i smażymy kilka minut, aż woda z nich odparuje, na koniec dorzucamy kapustę i doprawiamy solą i pieprzem. Farsz zostawiamy do wystygnięcia, a w tym czasie zabieramy się za ciasto.
Drożdże rozpuszczamy w połowie mleka i zostawiamy na 5 minut. Drugą połowę mleka mieszamy z masłem, cukrem i jajkami. Mąkę łączymy z solą, dodajmy drożdże i resztę składników. Zagniatamy gładkie i elastyczne ciasto. Odstawiamy przykryte ściereczką w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około 1,5 godziny.
Wyrośnięte ciasto rozwałkowujemy na prostokąt 25 x 45 cm około. Przecinamy na pół wzdłuż dłuższego boku. Na każdym z nich układamy po połowie farszu również wzdłuż dłuższego boku, zawijmy w rulon.
Każdy z nich kroimy na około 12 kawałków i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. 
Odstawiamy ponownie przykryte ściereczką w ciepłe miejsce do podwojenia objętości . 
Po tym czasie nastawiamy piekarnik na 210 stopni. Paszteciki smarujemy masłem(lub roztrzepanym jajkiem) i posypujemy np. makiem.  Wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 18-20 minut. Studzimy na kratce.

Smacznego:)



wtorek, 5 lutego 2013

Lembas, chlebek elficki...

...po mojemu. Skorzystałam z przepisu z magazynu "Kukbuk", ale sporo w nim pozmieniałam i tak powstała moja wersja tego chlebka. Świetna przekąska do filmu, choć dużo go nie zjemy, bo jest dość pożywny przez bakalie;)



SKŁADNIKI:
  • 2 jajka
  • 2/3 szklanki cukru
  • 100 g roztopionego masła
  • 3 łyżki waniliowego serka homogenizowanego
  • 1 szklanka mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki sody
  • 1/3 szklanki wiórków kokosowych
  • 2 łyżka kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 100 g czekolady gorzkiej
  • garść daktyli
  • garść orzechów laskowych posiekanych +  spora garść orzechów laskowych w całości
  • garść płatków migdałowych
Piekarnik nastawiamy na 180 stopni.
Jajka ucieramy z cukrem na gładką i puszystą masę, następnie dodajemy roztopione masło i serek nie przerywając miksowania. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i sodą, następnie dodajemy w dwóch częściach do masy jajecznej miksując.  Na sam koniec dodajemy wiórki kokosowe, skórkę pomarańczową,  posiekane daktyle, czekoladę i garść orzechów laskowych posiekanych. Łączymy składniki za pomocą łyżki i przekładamy ciasto do keksówki (20 cm) wyłożonej papierem do pieczenia. Wierzch posypujemy całymi orzechami laskowymi i płatkami migdałowymi. Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 40-50 minut, do suchego patyczka.

Smacznego;)




poniedziałek, 4 lutego 2013

Makaron ladacznic...

...czyli Pasta puttanesca. Bardzo ciekawy sposób na penne od Sophie Dahl i z jeszcze ciekawszą nazwą :)
Jeden z pyszniejszych makaronów jakie jadłam, zachęcam do spróbowania.


SKŁADNIKI(2 porcje):
  • 200 g makaronu penne
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 ząbek czosnku, obrany i posiekany
  • 1/2 świeżej czerwonej chilli bez nasion, posiekanej
  • 400 g pomidorów krojonych z puszki
  • 4 fileciki anchois
  • 1/2 łyżeczki cukru trzcinowego (opcjonalnie)
  • 1/2 szklanki czarnych oliwek, przekrojonych na połówki
  • 2 czubate łyżki posiekanego szczypiorku ( w oryginale była natka pietruszki )
Rozgrzewamy w rondlu 2 łyżki oliwy z oliwek i podsmażamy czosnek z chilii, aż się zeszklą, ale czosnek nie może się przypalić. Dodajemy pomidory i dusimy na małym ogniu. Anchois ucieramy z łyżką oliwy na pastę i dodajemy do sosu i dusimy około 20 minut. 
W tym czasie gotujemy makaron wg instrukcji na opakowaniu, aż będzie all dente. 
Do sosu dodajemy oliwki, a następnie makaron i mieszamy razem. Podajemy posypane dużą ilością szczypiorku (lub natki pietruszki).

Smacznego;)



Źródło:

sobota, 2 lutego 2013

Babka limonkowa z białą czekoladą

W tym roku jakoś wolniej  zaczęłam "blogowanie", może dlatego, że bardziej zajęłam się studiami.
Nie obiecuję, że się poprawię i będę częściej wstawiała nowe posty, bo wiem, że to nie zawsze wychodzi. 
A z racji tego, że ostatnio mało piekę nowych ciast i na moim blogu pojawiają się wpisy przeważnie z pieczywem to upiekłam pyszną babkę, pachnącą limonką z kwaskowatym lukrem. Bardzo polecam;)




SKŁADNIKI:
  • 150 g grubo pokrojonej białej czekolady
  • 300 g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 250 g miękkiego masła
  • 100 g cukru
  • 2 łyżki drobno startej skórki z limonki
  • 3 duże jajka, białka i żółtka oddzielnie
  • 60 ml mleka
polewa:
  • 150 g cukru pudru
  • 1 łyżka miękkiego masła
  • 1 łyżka startej skorki z limonki
  • 2 łyżki świeżo wyciśniętego soku z limonki
Smarujemy masłem i oprószamy mąką formę na babkę o średnicy 23 cm ( ja użyłam o średnicy 20 cm plus 4 babeczki). Białą czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i zostawiamy, żeby przestygła.  
Piekarnik nastawiamy na 180 stopni. 
W jednej misce mieszamy mąkę z proszkiem do pieczenia i solą. W kolejnej ucieramy za pomocą miksera na średnich obrotach masło, cukier i skórkę z limonki, aż masa będzie gładka i puszysta. Następnie dodajemy po jednym żółtku. Mikser nastawiamy na niskie obroty i dodajemy powoli do ciasta rozpuszczoną czekoladę i mieszankę mączną na przemian z mlekiem. W osobnym naczyniu ubijamy białka na sztywno i za pomocą gumowej szpatułki mieszamy delikatnie z ciastem. Przekładamy do formy i pieczemy 40-50 minut. 
Gotowe ciasto zostawiamy na 10 minut w formie, następnie studzimy na kratce. Gdy jest już wystudzone, robimy polewę. Masło, skórkę z limonki i cukier puder mieszamy razem, następnie dolewamy sok z limonki i  mieszamy, aż lukier będzie gładki. Polewamy nim ciasto.

Smacznego;)






Źródło:

piątek, 1 lutego 2013

Pączki z czekoladą

Nie miałam co zrobić z pozostałą polewą z ciasta imbirowego, więc włożyłam ją do lodówki. Zrobiła się z niej dość gęsta masa przypominająca ganache. W "Złotej księdze czekolady" był własnie przepis na pączki z tą masą i tak powstały one. Są to moje pierwsze pączki i wyszły ;)



SKŁADNIKI:
  • 45 g świeżych drożdży lub 21 g suchych
  • 200 g drobno zmielonego cukru
  • 60 ml ciepłej wody
  • 250 ml ciepłego mleka
  • 600 g mąki pszennej
  • 3 duże jajka
  • olej słonecznikowy do smażenia, około 500-1000 ml.
  • wypełnienie : masa z tego przepisu wystudzona i schłodzona w lodówce ( w cieście jest zapisana jako polewa)
W średniej misce mieszamy drożdże , 1 łyżkę cukru, wodę i mleko, odstawiamy na około 10-15 minut w cieple miejsce, aż zaczną się pienić. 
W dużej misce mieszamy mąkę, 2 łyżki cukru, jajka oraz mieszankę z drożdżami. Za pomocą miksera wyrabiamy ciasto jednolite ciasto, następnie przekładamy na oprószony mąką blat i zagniatamy jeszcze około 5 minut. Wkładamy ciasto do miski posmarowanej olejem, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na około godzinę, aż ciasto podwoi objętość. W tym czasie wykładamy dwie blachy pergaminem. 
Ciasto rozwałkowujemy na oprószonym mąką, na grubość 1 cm. Wycinamy okrągłą foremką o średnicy 5cm (moja miała około 7) pączki i układamy na blaszkach. Przykrywamy ściereczką i ponownie odstawiamy w ciepłe miejsce na jakieś 20 minut. 
W tym czasie rozgrzewamy na małym ogniu w szerokim płaskim rondlu olej. Sprawdzamy czy już jest dobrze rozgrzany za pomocą końcówki drewnianej łyżki (powinny wydobywać się bąbelki).
Wrzucamy po kilka pączków na rozgrzany olej i smażymy do przyrumieniania się z każdej strony (około 1,5-2 minuty). Wyciągamy na ręczniki papierowe by je odsączyć z nadmiaru tłuszczu, a następnie obtaczamy w cukrze. Kiedy paczki już trochę przestygną, nakłuwamy je końcówką rękawa cukierniczego i wciskamy nadzienie. Najlepsze jeszcze ciepłe.

Smacznego:)



Źródło: